W Sejmie X kadencji, który przeksztłcał Polskę Rzeczpospolitą Ludową w Rzeczpospolitą Polską byli czterej pleszewianie: Józef Sałata, Czesław Skowroński, Edward Horoszkiewicz oraz kandydująca w Poznaniu Hanna Suchocka.

Masz zdjęcie do tego tematu?

Wyślij
W Sejmie X kadencji, który przeksztłcał Polskę Rzeczpospolitą Ludową w Rzeczpospolitą Polską byli czterej pleszewianie: Józef Sałata, Czesław Skowroński, Edward Horoszkiewicz oraz kandydująca w Poznaniu Hanna Suchocka.


Jest maj 1989 roku. Kampania wyborcza w pełni. Po raz pierwszy weszła na mury, parkany, płoty.
Najbardziej widoczne były plakaty Komitetu Obywatelskiego ,,Solidarność’’, z Lechem Wałęsą. Z płotów spogląda Józef Sałata, Czesław Kurzajewski (ojciec Macieja showmana z TVP), Jerzy Koralewski a także kandydaci na senatorów – mecenas Edward Wende oraz Jerzy Pietrzak z Ostrowa Wlkp. Ściągawki z ich nazwiskami wraz z miejscami na kartach do głosowania działacze pleszew-skiego KO rozdają, rozwieszają, rozrzucają. Z listy lewicy o mandat 111 walczą dwaj pleszewianie Edward Horoszkiewicz i Michał Kuberka.

Patrzeć sobie na ręce
W ratuszu logistycznie wybory przygotowują urzędnicy pod kierunkiem Naczelnika MiG Teofila Fengiera. – Powoływaliśmy i szkoliliśmy komisje wyborcze. Ich członków oraz mężów zaufania zgłaszały komitety - mówi Naczelnik. Tymczasem na zebraniach Komitetu Obywatelskiego dodatkowo pouczano ,,swoich’’ członków komisji, żeby nie opuszczali lokalu, patrzyli wzajemnie sobie na ręce, nie dopuszczali do tego, aby jeden człowiek głosował za całą rodzinę, pilnowali liczenia kart do głosowania, zadbali o tajność głosowania, nie pili alkoholu.

Głosowanie ze ściągami
Niedziela 4 czerwca 1989 roku była słoneczna. Do lokalu w liceum przychodzili uśmiechnięci ludzie całymi rodzinami. Członkowie ko-misji z KO mieli biało – czerwone identyfikatory. Po mszach kolejka sięgała drzwi wejściowych do bu-dynku. Każdy musiał głosować osobiście, po raz pierwszy nie wrzucano kartek bez skreśleń. Wszyscy wchodzili do kabin, niektórzy ze ściągawkami rozdawanymi przez KO. Liczenie głosów trwało do poniedziałku rano. Frekwencja wyborcza w Plesze-wie sięgnęła 66,5 proc., na wsiach było 10 proc. mniej. Kandydaci KO przeszli, Józef Sałata, działacz NSZZ Solidarność Rolników Indywidualnych otrzymał 70 551 głosów. Do dziś pamięta wydarzenia sprzed 20 lat.

Zdjęcia z Wałęsą
- Józef, będziesz posłem – usłyszałem w maju od działaczy kaliskich KO na spotkaniu u Ojców Jezuitów. Do zdjęcia z Wałęsą pozowaliśmy w Stoczni Gdańskiej – wspomina. Po wyborze świętowali zwycięstwo u Jezutów. Jednak wybory nie były rozstrzygnięte. Lista krajowa Polskiej Zjednoczonej Partii Robotniczej padła. Wszedł do Sejmu tylko znany seksuolog prof. Mikołaj Kozakiewicz. ,,Dogrywkę’’ zapowiedziano na 18 czerwca.

Nawet mi się nie śniło, że będę posłem
Tymczasem w terenie kompletowano listę kandydatów na posłów lewicy. Wśród nich był Czesław Skowroński. - Kiedy 5 czerwca się okazało, że lista krajowa padła, mówili, że wejdą nowi ludzie, nawet mi się nie śniło, że to mogę być ja. Byłem zdumiony jak przyjechał do mnie Marian Robakowski i spytał, czy bym nie zechciał kandydować. Powiedziałem mu, że się zastanowię. Rano pojechałem do KW PZPR do Jana Janickiego powiedzieć, że się zgadzam - mówi Skowroński. . – Kampania? – Raczej mizerna, małe ogłoszenie w ,,Ziemi Kaliskiej’’, kilka spotkań.

Dwie legitymacje poselskie
19 czerwca nad ranem dowiedziałem się, że jestem posłem, dostałem 18 000 głosów – mówi Skowroński i pokazuje swoje legitymacje poselskie. Na jednej figuruje jako poseł Polskiej Rzeczpospolitej Ludowej, na drugiej jest już posłem Rzeczpospolitej Polskiej. – Zawsze byłem po lewej stronie, ale wtedy w 1989 ludzie czuli, że mandat tamtej władzy się wyczerpał – przyznaje były poseł. Dodaje, że 4 czerwca i tak wielu ludzi lewicy głosowało ,,na tych z Wałęsą’’.

Z własną wałówką na obrady
 W 1989 roku większość posłów jeździła do stolicy ,,Odrą’’, a np. w Łodzi wsiadał do pociągu Stefan Niesiołowski. W drugiej turze o mandat 111 walczył też Edward Horoszkiewicz z Zygmuntem Olszewskim z Kalisza. Wygrał Horoszkiewicz i to z nim Skowroński dzielił pokój w hotelu poselskim.
Był poseł mówi, że diety były tak skromne, że na śniadania i kolacje woziło się ,,wałówkę’’ z domu. Czesław Skowroński pamięta też emocje związane z wyborem rządu Tadeusza Mazowieckiego. – Jako opozycyjna lewica mówiliśmy, że jeśli Solidarność chce władzy, niech ją bierze. Były poseł twierdzi, że Sejm X kadencji był bardzo pracowity i zdyscyplinowany.

Załatwiali z Suchocką rejon
Wspomina, że razem z Hanną Suchocką ,,załatwiał’’ dojścia do ministra, od którego zależało tworzenie Urzędów Rejonowych. Głos zabierał z trybuny kilkanaście razy m.in. przy ustawie o Izbach Rolniczych. Z legitymacją poselską wiele lat później wprowadził grupę uczniów na zwiedzanie Sejmu.

Bruksela jak Moskwa?
Józef Sałata w domowym archiwum przechowuje zdjęcia, legitymacje. Na obchody 20 lecia wolnych wyborów wybiera się do Gdańska, do kolebki Solidarności. Uważa, że rolnikom było i nadal jest ciężko. – Kiedyś jak chcieli kupić maszyny, zapisywali się do partii, potem szukali sprawiedliwości w Samoobronie, a teraz Bruksela zastępuje Moskwę, bo nasi rolnicy dostają tylko 20 proc. tych dopłat, które mają w starych krajach Unii – mówi z żalem.

Zmieniałem Polskę!
Czesław Skowroński z perspektywy 20 lat pozytywnie ocenia tamten Sejm. - Wybierałem Jaruzelskiego, zmieniałem konstytucję i ustrój państwa, uchwalałem wolne wybory Prezydenta RP. Potem jako radny mogłem weryfikować to, co uchwalałem- mówi.
Za tydzień wspomnienia E. Horoszkiewicza oraz członków KO w Pleszewie.

Wiadomości Poznań, Wydarzenia Poznań

Komentarze (0)

Podane dane osobowe będą przetwarzane przez Polska Press Sp. z o.o. z siedzibą w Warszawie. Podanie danych jest dobrowolne. Pozostałe informacje na temat celu i zakresu przetwarzania danych osobowych oraz Twoich praw znajdziesz w regulaminie. Dodając komentarz akceptujesz regulamin.

Zaloguj się / Zarejestruj się!

Brak komentarzy. Możesz być pierwszy!