Dni Pary trwają w najlepsze. Po nocnym zwiedzaniu miasta i Parowozowni przyszedł czas na bliższe poznanie pracy maszynisty parowozu. Jak wyglądał jego dzień, co musiał zrobić zanim wyjechał na tory? - tego i innych faktów dowiedzieli się zwiedzający

Dni Pary Gniezno: "Dzień z życia maszynisty". Parowozownia otwiera się na zwiedzających i opowiada historie pracowników



Podczas Dni Pary w gnieźnieńskiej Parowozowni zorganizowanych zostało kilka wycieczek. Jedną z nich było zwiedzanie terenu i obiektu Parowozowni (zobacz relację TUTAJ).

ZOBACZ TEŻ: Nocne zwiedzanie miasta przez pryzmat 100-letniej historii Polski

Inną było bliższe przyjrzenie się pracy maszynisty parowozu. Wycieczkę "Dzień z życia maszynisty" poprowadził Krzysztof Modrzejewski, prezes Gnieźnieńskiego Stowarzyszenia Miłośników Kolei. Zaczął swoją opowieść od tego, jak maszynista przychodził rano do pracy, przebierał się i czekał na kolejne dyspozycje. Uczestnicy wycieczki usłyszeli także jak były przygotowywane parowozy do podróży, a także jak należało je serwisować po powrocie do Parowozowni.

Zobacz i posłuchaj fragmentów wycieczki:


Większość zwiedzających pojawiła się w Parowozowni wraz z dziećmi, ponieważ dostrzegają potrzebę nie tylko poszerzenia swojej wiedzy, ale też chęć jej przekazania młodszemu pokoleniu.
- Mamy okazję zobaczyć kawałek historii. Dla mnie to jest ciekawe tym bardziej, że mieszkam niedaleko, za mostem i te mury wielokrotnie oglądałam z mostu, a dziś mam okazję z rodziną tutaj pochodzić, pooglądać. Jest to taki kawałek naszej lokalnej historii, możliwość zobaczenia tego, co na co dzień jest niedostępne - powiedziała nam pani Magda, która przyszła na wycieczkę wraz z dziećmi - Kingą, Krzysiem i Alą.

- Dzieciom najbardziej spodobało się to, że mogą wszędzie wejść, wszystkiego dotknąć, zobaczyć, wziąć coś do ręki, podnieść np. semafor, wejść do lokomotywy, ponaciskać guziczki. Takie tylko opowiadanie na "sucho", bez oglądania, byłoby dla nich mniej interesujące - dodaje pani Magda.

- Naszym dzieciom się tutaj chyba najbardziej podobało. Wśród wszystkich atrakcji najwięcej frajdy sprawiła im strzelnica, a także dzisiejszy pokaz funkcjonariuszy SOK. Natomiast podczas wycieczki szczególnie nasz syn Tymoteusz dowiedział się jak działały parowozy, ucieszył się też, że będzie mógł pojeździć drezyną. Strasznie żałujemy, że podobnie jak w roku ubiegłym nie można było przejechać się prawdziwym parowozem, ale liczymy na to, że w przyszłym roku znów będzie taka możliwość - powiedzieli nam państwo Asia i Michał, uczestniczący w wycieczce wraz z dziećmi - Łucją, Milą i Tymoteuszem.

ZOBACZ: Pokaz funkcjonariuszy SOK

Z regionu

Komentarze (0)

Podane dane osobowe będą przetwarzane przez Polska Press Sp. z o.o. z siedzibą w Warszawie. Podanie danych jest dobrowolne. Pozostałe informacje na temat celu i zakresu przetwarzania danych osobowych oraz Twoich praw znajdziesz w Polityce Prywatności. Dodając komentarz, akceptujesz regulamin oraz Politykę Prywatności.

Zaloguj się / Zarejestruj się!

Brak komentarzy. Możesz być pierwszy!