Dopalacze w Gnieźnie pod kontrolą sanepidu. Jest nałożona grzywna Dopalacze w Gnieźnie pod kontrolą sanepidu. Jest nałożona grzywna

Dopalacze w Gnieźnie pod kontrolą sanepidu. Wyniki badań pozwoliły na ukaranie grzywną (© Iza Budzyńska)

Masz zdjęcie do tego tematu?

Wyślij

Badania laboratoryjne wykazały, że w Gnieźnie z całą pewnością sprzedawano dopalacze. Właściciele sklepu nie stawili się do wyjaśnienia w sanepidzie, muszą zapłacić grzywnę.

Znane są wyniki badań środków zabezpieczonych w ubiegłym roku.
- Potwierdzono, że te pochłaniacze wilgoci zawierają tak zwane kannabinoidy, to są środki, które spełniają kryteria definicji środka zastępczego - mówi Danuta Winiarska, dyrektor Powiatowej Inspektor Sanitarno-Epidemiologicznej. Dodaje, że ostatnio do szpitala "Dziekanka" trafiło czworo młodych ludzi, w tym dwóch z Gniezna, z objawami zatrucia tzw. dopalaczami.
Na analizę tych wysłanych do laboratorium w styczniu, po pikiecie przeciw dopalaczom w Gnieźnie, trzeba jeszcze poczekać.

- W październiku zeszłego roku otworzył się sklep, w listopadzie otrzymaliśmy informacje od policji i telefonicznie od zaniepokojonych rodziców nastolatków, że prawdopodobnie ten sklep rozprowadza środki zastępcze ukryte w produktach chemicznych, młodzież to kupuje i stosuje jako tzw. dopalacze. W listopadzie była przeprowadzona kontrola wspólnie z policjantami. Zatrzymaliśmy 98 próbek pochłaniaczy wilgoci dwóch typów, które zostały następnie przekazane do Zakładu Medycyny Sądowej celem przebadania na ewentualną obecność tych substancji - mówi Danuta Winiarska. - Cały czas było to tylko podejrzenie. W styczniu ponownie przeprowadziliśmy kontrolę w tym sklepie. Działa pod nową nazwą, z nowym właścicielem i jest nowy produkt.

D. Winiarska przypuszcza, że może to być tak naprawdę ten sam środek, sprzedawany w nowym opakowaniu. Na razie, podkreśla, można mówić jedynie o podejrzeniu, że o dopalacze, dopóki nie będzie wyników badań.

Na 4 marca właściciele sklepu mieli się stawić w gnieźnieńskim sanepidzie, by złożyć wyjaśnienia.
- Nikt nie zgłosił się na spotkanie, w związku z tym w dniu wczorajszym wydałam postanowienie o nałożeniu grzywny. Jako inspektor sanitarny mam prawo wyznaczać grzywny od 20 tysięcy złotych wzwyż, nie ma mniejszych kar - mówi Danuta Winiarska.

Środki odurzające cały czas są poważnym problemem. nie sposób zakazać wszystkich substancji, które mogą mieć takie działanie. Znaleźć je można chociażby w klejach, popularnych lekach na przeziębienie. Młodzież poleca sobie kolejne środki, których używając niezgodnie z przeznaczeniem można mieć "odlot". Dlatego służby podkreślają, że ważne jest uświadamianie, że taka zabawa może mieć niebezpieczne skutki.

- Na ten temat powinna mówić szkoła, a rodzice powinni zwracać uwagę, na co młody człowiek wydaje kieszonkowe, jak wygląda, kiedy wraca do domu - dodaje D. Winiarska.

Czytaj także

    Komentarze (0)

    Podane dane osobowe będą przetwarzane przez Polska Press Sp. z o.o. z siedzibą w Warszawie. Podanie danych jest dobrowolne. Pozostałe informacje na temat celu i zakresu przetwarzania danych osobowych oraz Twoich praw znajdziesz w regulaminie. Dodając komentarz akceptujesz regulamin.

    Zaloguj się / Zarejestruj się!

    Brak komentarzy. Możesz być pierwszy!