Koncert "Spróbuj na trzeźwo" w Gnieźnie połączył fanów punk rocka i hip hopu. Wszystko o to, by pokazać, że zabawa bez alkoholu jest możliwa.

- Kiedy zrobiliśmy pierwszą edycję, szef myślał, że nikt nie przyjdzie - mówi z uśmiechem Tomasz Chełek z Fundacji Młodzi w Uzależnieniu, pomysłodawca koncertów - dzisiaj, z tego co widać, to okazało się naprawdę sukcesem.

Koncert "Spróbuj na trzeźwo" w Gnieźnie odbył się wczoraj po raz drugi, tym razem w Centrum Kultury "eSTeDe". Po pierwszym koncercie projekt wyruszył w trasę po innych miejscowościach w Wielkopolsce. T. Chełek przyznaje, że w planach już są kolejne.

Ideą jest pokazanie, przede wszystkim młodzież, że można dobrze się bawić bez alkoholu. Chociaż znalazły się na sali osoby, które przyznały się, że na trzeźwo bawią się po raz pierwszy, sprawdzanie alkomatem przy wejściu nie zniechęciło chętnych do posłuchania muzyki.

Na początek wystąpiły dwa zespołu punk rockowe, sięgające też po lżejsze, a jednocześnie równie energetycznie inspiracje nurtami takimi jak ska - Qulturka z Piły i Zmaza z Trzcianki, która towarzyszy wszystkim koncertom "Spróbuj na trzeźwo".

- Nie pierwszy raz gramy na takim koncercie. Za każdym razem, kiedy wychodzimy na scenę, jesteśmy trzeźwi. To kwestia szacunku dla publiczności dla siebie, kiedy człowiek wypije sobie piwko przed koncertem nie jest już tak sprawny i nie wygląda to fajne. Jeśli chodzi o publiczność, wiadomo, nie oszukujmy się, to jest tego typu muzyka, że ludzie dobrze piją. Ale jak widać, można nie pić i dobrze się bawić. Jest zresztą w scenie punkowej nurt straight edge - ludzie niepijący, nie jedzący mięsa - mówi Aśka Naranowicz, wokalistka Qulturki.

Nie zawsze mamy farta, nie zawsze sprzyja nam karta...



Pod takim hasłem przebiegała druga część koncertów. Awaria sprzętu i brak zamienników na miejscu spowodowały dużo zamieszanie. Po prawie godzinnym opóźnieniu usłyszeliśmy komunikat o tym, że na część hip-hop'ową przyjdzie nam poczekać jeszcze dłużej. Pracowników technicznych CK eSTeDe uratował Kroolik Underwood, który przywiózł nagłośnienie ze swojego studia.

Z 2-godzinnym opóźnieniem na scenę wyszli uczestnicy warsztatów hip-hopowych. Wszystkie występy zostały mocno skrócone i tak Kroolik Underwood, znany w środowisku w całej Polsce Gnieźnianin zagrał tylko 4 kawałki.

SLU Gang z Peją na czele również nie rozwinęli skrzydeł. Na szczęście skrócony i przerywany (kolejne problemy techniczne) występ porwał gnieźnieńską publiczność.

Słaba organizacja, duże zamieszanie i olbrzymie opóźnienia... Sytuację w CK eSTeDe uratowali charyzmatyczni muzycy oraz charakter całego wydarzenia.

Czytaj także

    Komentarze (1)

    Podane dane osobowe będą przetwarzane przez Polska Press Sp. z o.o. z siedzibą w Warszawie. Podanie danych jest dobrowolne. Pozostałe informacje na temat celu i zakresu przetwarzania danych osobowych oraz Twoich praw znajdziesz w regulaminie. Dodając komentarz akceptujesz regulamin.

    Zaloguj się / Zarejestruj się!

    komon (gość)

    No Kroolik przywiózł ale też nie pasowało...i ostatecznie STD wystawiło drugi sprzęt. Jak się pisze warto sprawdzić...Pozdrawiam.