W sobotę na cmentarzu przy ulicy Witkowskiej odbyło się zamontowanie tabliczki powstańczej na grobie Stefana Chosłowskiego, powstańca wielkopolskiego, uczestnika wojny polsko-bolszewickiej 1920 roku i wojny obronnej z Niemcami z 1939 roku.

Stefan Chosłowski - historia powstańca wielkopolskiego została "odgrzebana z popiołów"


Stefan Chosłowski urodził się w 1889 roku w rodzinie ziemiańskiej. Naukę pobierał w gimnazjum w Krotoszynie,a następnie podjął studia rolnicze na uniwersytetach w Lipsku, Monachium i Berlinie. Brał udział w I wojnie światowej, jako poddany cesarza niemieckiego. Awansowano go na stopień podporucznika.

Był aktywnym wojskowym podczas Powstania Wielkopolskiego. Uczestniczył w opanowaniu Śremu oraz przejmowaniu niemieckich koszar i magazynów. Zorganizował powstańczy batalion w Śremie i został jego dowódcą. Na jego czele walczył m.in. pod Strzyżewem, Zbąszyniem i Rawiczem. W maju 1919 r. został awansowany na stopień podporucznika Wojska Polskiego. Rok później brał udział w wojnie polsko-bolszewickiej jako dowódca 69 Pułku Piechoty. Został zweryfikowany w stopniu majora, a w 1922 r. przeniesiony do rezerwy.

Do wybuchu II wojny światowej działał m.in. w Związku Powstańców i Wojaków, a zawodowo był wicedyrektorem Towarzystwa Ubezpieczeń „Snop”. We wrześniu 1939 r. walczył jako dowódca Batalionu Wartowniczego Nr 73 w ramach 25 Dywizji Piechoty. Dostał się do niemieckiej niewoli i resztę wojny spędził w obozie jenieckim w Woldenbergu.

Po uwolnieniu zamieszkał z rodziną w Gnieźnie, które - jak wynika z relacji jego najbliższych - było ważnym miejscem w jego sercu. Był szykanowany przez władze komunistyczne i miał trudności ze znalezieniem pracy. Ze związku małżeńskiego z Ireną z Chrzanowskich miał córkę Zofię. Zmarł 17 października 1954 roku, został pochowany na cmentarzu przy ulicy Witkowskiej.

W sobotę na jego grobie znalazła się tabliczka powstańcza, która została zamieszczona z inicjatywy Towarzystwa Pamięci Powstania Wielkopolskiego w Gnieźnie. - Był jednym z głównych dowódców powstania i miał stopień oficera, co wśród Polaków było bardzo rzadkie. W armii niemieckiej nie dopuszczano Polaków do tych stopni - tłumaczy senator Robert Gaweł, prezes TPPW w Gnieźnie. - Jego umiejętności dowódcze bardzo się przydały. Poza tym, jest to osoba, która łączy wiele wielkopolskich miejscowości: Czarny Sad, Koźmin, Śrem, Poznań, Gniezno. To są miejscowości, z którymi był związany przez całe swoje życie. Chciałbym podziękować tym wszystkim, którzy przez lata opiekowali się tym grobem, którzy pamiętali, że jest tutaj bohater Powstania Wielkopolskiego. Odnowiliśmy, oczyściliśmy ten grób i zamontowaliśmy tabliczkę.

Senator dodał, że w przyszłym tygodniu zwróci się do prezydenta Gniezna z prośbą, aby Rada Miasta uhonorowała postać Stefana Chosłowskiego w taki sposób, aby jedna z ulic czy skwerów w Gnieźnie nosiła jego imię. Jak zaznacza Gaweł, będzie to możliwe po tym, jak kilku patronów ulic "wypadnie z obiegu" zgodnie z zapisami ustawy dekomunizacyjnej. Za przyład senator podał choćby ulicę Pstrowskiego. - Nie chcę niczego narzucać, Rada Miasta sama musi zdecydować - podkreśla R. Gaweł.

- Po wyjściu z obozu mój wuj przyjeżdżał do swojej siostry do Koźmina Wlkp. Moja babcia, Zofia Wyszyńska, czyli jego siostra, zaprosiła jego żonę z córką i matką do zamieszkania w Koźminie, bo one uratowały się z Powstania Warszawskiego. Po wojnie dostał mieszkanie po płk. Taczaku. Mam z nim jak najlepsze wspomnienia. To był człowiek otwarty, interesujący się historią, lubiłam przebywać w jego towarzystwie. Jego życie nie było wesołe ze względu na przeżycia. To był bardzo ciepły człowiek. Nigdy nie powiedział na nikogo złego słowa - powiedziała Anna Krzycka, córka siostrzenicy Stefana Chosłowskiego.

W spotkaniu, oprócz pozostałych krewnych Stefana Chosłowskiego, udział wzięli także przedstawiciele Towarzystwa Miłośników Śremu. Uczestnicy wyrażali wdzięczność za to, że historia Stefana Chosłowskiego została "odgrzebana z popiołów".

Wiadomości Poznań, Wydarzenia Poznań

Komentarze (0)

Podane dane osobowe będą przetwarzane przez Polska Press Sp. z o.o. z siedzibą w Warszawie. Podanie danych jest dobrowolne. Pozostałe informacje na temat celu i zakresu przetwarzania danych osobowych oraz Twoich praw znajdziesz w regulaminie. Dodając komentarz akceptujesz regulamin.

Zaloguj się / Zarejestruj się!

Brak komentarzy. Możesz być pierwszy!