Ceny mięsa wzrosną przez koronawirusa? Na epidemii tracą rolnicy i pośrednicy

WW
Już od połowy czerwca z powodu masowego zakażenia pracowników koronawirusem zamknięte pozostają niemieckie zakłady mięsne w Rhedzie-Wiedenbrück „Teönnies”. Jak podają zagraniczne media, zakłady te są jednym z największych ognisk SARS-CoV-2 we Wschodniej Westfalii. Okazuje się, że ta sytuacja ma olbrzymi wpływ na ceny mięsa, także i w Polsce.

- My skupujemy maciory i knury od rolników, a następnie zawozimy do dużej ubojni w województwie pomorskim. Głównym odbiorcą mięsa stamtąd są zakłady mięsne „Teönnies” w Niemczech, które są teraz zamknięte, bo pracownicy zarazili się koronawirusem – mówi Marcin Danelski, prowadzący skup macior i knurów w Strzyżewie Smykowym, pod Gnieznem.
Jak podkreśla, w efekcie zamknięcia niemieckiego zakładu mięsnego, polskie rzeźnie nie mają gdzie sprzedawać towaru i cena za kilogram świni gwałtownie spadła. Notowania z giełdy niemieckiej VEZG w zeszłym tygodniu ustaliły cenę 1,47 euro za kilogram świni rzeźnej. To na podstawie giełdowego notowania rzeźnia ustala cenę skupu od pośrednika. Pośrednik opierając się na kwocie, którą podała mu rzeźnia, wylicza cenę, którą może zaoferować rolnikowi za zakup świń. Obecna skupy oferują rolnikom cenę za kilogram maciory na poziomie 2 zł, kilogram knura: 1,60 zł. Dla porównania, w marcu, przed zamknięciem zakładu w Niemczech, średnia cena wynosiła kolejno: 4,60 i 4,10 zł. Tak niskich cen nie było od 2016 roku. W efekcie, rolnicy nie chcą sprzedawać świń do skupów.

Obroty spadły nam o ponad 70 procent

- mówi właściciel skupu.
W gminie Gniezno działa kilka skupów macior i knurów, wszystkie mają taki sam problem.

Rolnicy nie sprzedają świń

W wyniku drastycznego spadku cen, rolnicy zwlekają ze sprzedażą świń skupom. Czekają, aż cena pójdzie w górę.
- Cenę, którą my dajemy rolnikom, ustalamy na podstawie ceny, którą daje nam rzeźnia. Wiem, że teraz jest niska, ale to nie ode mnie zależy. Też jest nam ciężko i staramy się przetrwać ten czas – mówi pośrednik ze Strzyżewa Smykowego.
Czy hodowla świń jest więc teraz dla rolników opłacalna?
– Wcale mi się to nie opłaca obecnie – mówi prowadzący gospodarstwo w Strzyżewie Kościelnym Kazimierz Janicki.

Chwilę przed wyborami cena za kilogram poszła w górę, teraz znowu spadła. Kto wie co będzie dalej?

–pyta gospodarz. –Teraz mam na sprzedaż tuczniki i nie mogę już dłużej czekać, więc sprzedam tanio i stracę na tym.
W podobnej sytuacji jest Józef Stachowiak, gospodarz z Dębówca – Ciężko jest, sprzedam teraz poniżej kosztów – mówi. – Ale słyszałem, że będą dopłaty po wyborach, więc zobaczymy-kontynuuje.
W identycznej sytuacji są setki rolników prowadzących hodowle trzody chlewnej.

Dofinansowania dla pośredników, a dla rolników?

Skupy świń i bydła, jak każde przedsiębiorstwo w trudnej sytuacji spowodowanej epidemią mogą ubiegać się o pomoc finansową z Polskiego Funduszu Rozwoju, czyli tzw. Tarczy Antykryzysowej. Po spełnieniu określonych kryteriów (w tym: utrzymanie działalności i zatrudnienia), po 12 miesiącach do 75 proc. wartości subwencji może zostać umorzone. Według szacunków PFR, dzięki temu w gospodarce pozostanie ok. 60 mld zł. Jest to, jak mówią właściciele skupów, kropla w morzu potrzeb, ale cieszą się, że mogą otrzymać pomoc.
Czy rolnicy mogą liczyć na podobne wsparcie? Ostatnia pomoc udzielona przez Agencję Restrukturyzacji i Wsparcia Rolnictwa rolnikom, gdy cena świń skupach poszybowała w dół, miała miejsce w 2016 roku z powodu szybkiego rozprzestrzeniania się Afrykańskiego Pomoru Świń. Uruchomiony został wówczas program „pomocy z tytułu wyrównywania ceny sprzedaży świń z przeznaczeniem do uboju w ramach nadzwyczajnej pomocy dostosowawczej”, dzięki któremu rolnicy otrzymali dopłaty za poniesione w wyniku niskich cen straty. Jak mówi Wojciech Kwaśnik z poznańskiego oddział Agencji Restrukturyzacji i Modernizacji Rolnictwa, wszystko wskazuje na to że i tym razem rolnicy będą mogli liczyć na wsparcie państwa.

W połowie sierpnia ma być uruchomiony program rekompensujący straty dla producentów trzody chlewnej, mleka, bydła i tzw. sadzonki kwiatów. Będzie to maksymalnie 7 tys. zł na beneficjenta

- informuje Wojciech Kwaśnik z poznańskiego oddział Agencji Restrukturyzacji i Modernizacji Rolnictwa.

Co z cenami mięsa w sklepach?

Ciężko jest przewidzieć, jak sytuacja długoterminowo wpłynie na ceny mięsa. Rzeźnie i zakłady mięsne mają zapasy towaru. Eksperci przewidują wzrost zachorowań na Covid-19 na jesieni. Nie jest wykluczony kolejny lockdown, a w efekcie, ludzie masowo ruszą do sklepów robić zapasy żywności. Podczas ostatniego zamrożenia gospodarki, zaraz po mące i makaronach, Polacy najchętniej robili zapasy mięsa i konserw. Można więc wnioskować, że problemy w zapewnieniu ciągłości dostaw i produkcji spowodowane gwałtownymi zmianami popytu na wyroby mięsne przyniosą wzrost cen mięsa w najbliższych kilku miesiącach. Gdy zapasy mięsa w rzeźniach skończą się, a rolnicy nie będą chcieli sprzedawać świń za bezcen, może nastać sklepowa drożyzna.

Religia i etyka w szkole. Kto ma kształcić nauczycieli etyki?

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie