Fioletowy sukces w Pakszynie, czyli Lawendowe Zdroje z lotu ptaka. Te zdjęcia robią wrażenie! [FOTO]

Hanna Komorowska-Bednarek
Hanna Komorowska-Bednarek
Jak się okazuje, powiat gnieźnieński to nie tylko przepiękne lasy i jeziora, przeplatane przez ścieżki rowerowe. W tym miejscu panują idealne warunki na założenie plantacji lawendy. Czy okolice Gniezna staną się wielkopolską Prowansją?

W sezonie letnim w Gnieźnie furorę robią nie tylko przepiękne jeziora Pojezierza Gnieźnieńskiego. Od kilku lat panuje moda na plantację bawełny. Szacuje się, że dwa podgnieźnieńskie fioletowe pola co tydzień odwiedza nawet kilkanaście tysięcy ludzi z całej Wielkopolski.

Jednym z turystycznych fenomenów i hitów zarazem są Lawendowe Zdroje. Pole o powierzchni pół hektara znajduje się niedaleko Czerniejewa, we wsi Pakszyn, położonej 20 kilometrów od Gniezna. W weekendy przybywają tam tłumy!

Gdy osiem lat temu Paulina i Bartek Michalscy zakładali uprawę ich założenie było proste: na ziemi odziedziczonej po wujostwie chcieli hodować coś nieszablonowego, a jednocześnie łatwego w uprawie. Jako, że Paulina chciała mieć całe pole ziół, padł kompromisowy wybór: zasadźmy lawendę. Ścięte kwiaty sprzedamy do skupu. Będzie ładnie i pachnąco.

Jak się okazało, zdobycie ładnych sadzonek fioletowych kwiatów nie było łatwe. Sadzonki konkretnego typu rośliny były bardzo drogie, dlatego małżeństwo zdecydowało się na własną rozsadę z wcześniej wysianych nasion. Wyobrazić sobie tylko można ogrom pracy przy pierwszych latach hodowli fioletu na pakszyńskim polu.

Z czasem jednak, gdy lawenda była coraz większa, okoliczni mieszkańcy i przejeżdżający obok turyści zatrzymywali się na drodze, aby zrobić sobie zdjęcie na tle lawendy. Pierwszy telewizyjny materiał o plantacji w Pakszynie wyemitowany został w 2015 roku. I wtedy stało się coś absolutnie nieoczekiwanego – do wsi zaczęli zjeżdżać się turyści.

Odwiedzających było w pewnym momencie tak dużo, że Michalscy stworzyli dla nich infrastrukturę. W starych pomieszczeniach gospodarczych sąsiadujących z polem kwiatów stworzono zaplecze sanitarne oraz sklep i kawiarenkę w której można kupić lawendowe przysmaki: lawendową lemoniadę, kawę z lawendowym syropem i lawendowe lody. Jak relacjonowała właścicielka przybytku, w środku sezonu turyści zjadają dziennie nawet 60 kilogramów słodkości!

Sklepik natomiast to raj dla miłośników słodkiego, kwiatowego zapachu: mydełka, saszetki z kwiatami, lawendowe syropy i inne gadżety w fioletowym kolorze.
Nikt z rodziny Michalskich nie spodziewał się, że lawenda stanie się ich sposobem na życie: w sezonie plantacja zatrudnia nawet kilkanaście osób, a dzięki dofinansowaniu z Unii Europejskiej udało się stworzyć destylarnię olejku i suszarnie kwiatów. Nic się tutaj nie zmarnuje!

- Cały rok zbieram siły i energię na sezon

– śmiała się Paulina Michalska w drugim intensywnym tygodniu kwitnięcia kwiatów. Mimo upału, na plantację przybyły tłumy! Można się spodziewać, że tak będzie jeszcze przez najbliższe 2 tygodnie. W zeszłym roku sezon na kwitnienie lawendy zakończył się wraz z końcem lipca.

Fioletowy sukces w Pakszynie, czyli Lawendowe Zdroje z lotu ptaka. Te zdjęcia robią wrażenie![FOTO]

Fioletowy sukces w Pakszynie, czyli Lawendowe Zdroje z lotu ...

Rząd podjął decyzję w sprawie obostrzeń.

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie