[1/2]

Frontem do sąsiadów

Sklep spożywczy przy ulicy Majakowskiego okoliczni mieszkańcy najczęściej nazywają „sklepem pod lasem”. Niektórzy mówią po prostu, że idą na zakupy do Florczaka. Mirosław Florczak swój sklep prowadzi od 10 lat. Przyznaje, że kiedy zaczynał, nie był świadomy czyhających na niego pułapek i niebezpieczeństw. – Człowiek był młodszy, niewiele robił sobie z konkurencji – mówi Florczak. – Zresztą, duże centra handlowe to nie jest dla nas zagrożenie. Gorsze są mniejsze dyskonty, których wtedy w Poznaniu nie było wiele. Do sklepu najczęściej zachodzą stali klienci i to pod ich gust właściciel dobiera towary.

reklama