Hanka Ordonówna była nazywana „czarodziejką sceny”. Wojna, gruźlica i wyniszczający tyfus nie zdołały jej zatrzymać

Monika Zaganiaczyk
Monika Zaganiaczyk
Narodowe Archiwum Cyfrowe
Występowała w kabaretach i na deskach teatru, grała filmach, a nade wszystko - fantastycznie śpiewała. Hanka Ordonówna była legendą II RP. Cieszyła się ogromną popularnością, a wiedziano o niej tyle, ile sama chciała przekazać światu. Jej małżeństwo z hrabią przez wielu było uznawane za mezalians. Karierę artystki brutalnie przerwała wojna, ale bynajmniej nie zatrzymała. Poznaj niezwykłą historię życia Hanki Ordonówny.

Spis treści

Jej nazwisko, pomimo upływu wielu lat, nadal jest bardzo rozpoznawalne. Była uwielbiana aktorką kabaretową i kinową, a przede wszystkim wspaniałą śpiewaczką. To ona - jako jedna z pierwszych z Polek - zaczęła nosić spodnie. Nosiła przekrzywione kapelusze, a większość swoich scenicznych ubrań zaprojektowała sama. Hanka Ordonówna stała się legendą sceny artystycznej II RP.

Hanka Ordonówna: dzieciństwo i początki kariery

Jak w przypadku wielu artystów tamtego okresu, także przybrała pseudonim artystyczny. Tak na prawdę nazywała się Maria Anna Pietruszyńska. Przyszła na świat w 1902 roku na warszawskiej Woli i pochodziła z ubogiej rodziny robotniczej. Jej ojciec był kolejarzem, a mama zarabiała jako krawcowa. Rok jej urodzenia nie jest jednak do końca znany- niektórzy twierdzą, że był to jednak rok 1900. Kiedy była dzieckiem, rodzice zapisali ją do szkoły baletowej przy Teatrze Wielkim w Warszawie. Jej występy na scenie okazały się jednak klapą...

W 1916 roku przyjęła artystyczny pseudonim Hanka Ordon, Ordonówna, bo ponoć jej imię - Marysia - było zbyt oklepane. Dwa lat później debiutowała w teatrzyku „Sfinks" jako piosenkarka. Następnie jej losy związały się z kabaretem „Qui Pro Quo", gdzie występowała przez dziewięć lat. Jednocześnie występowała na scenach we Francji i Niemczech.

Hanka Ordonówna nie była tak piękną i atrakcyjną kobietą, jak głosi legenda. Wczesne zdjęcia przedstawiają dziewczynę raczej nieśmiałą, skromną, zawstydzoną. Na późniejszych fotografiach - przeciwnie - sprawia wrażenie kobiety uwodzicielskiej. Ale żadne - popularne i mniej znane wizerunki artystki - nie oddają jej wdzięku, głosu, finezji szeptu, czaru spojrzenia. Nazywano ją „dobrą panią od piosenki" i „czarodziejką sceny". Dlaczego? Bo podczas występów rzucała urok (...) śpiewała tak, aby docierać do wszystkich widzów - czytamy w biografii Hanki Ordonówny autorstwa Anny Mieszkowskiej.

Bez wątpienia na jej sceniczną dojrzałość wpłynął znany łowca talentów Fryderyk Jarosy, którego zachwyciła.

„Miłość Ci wszystko wybaczy"

Największym przebojem Hanki Ordonówny była piosenka „Miłość Ci wszystko wybaczy" z filmu „Szpieg w masce”. Artystka po premierze filmów zaczęła koncertować w całej Polsce, a także m.in. w Stanach Zjednoczonych, Grecji, Jerozolimie czy Francji.

Nie była jedynie piosenkarką, ale i aktorką. W Teatrze Miejskim im. Słowackiego w Krakowie występowała na scenie w rolach dramatycznych. Poza „Szpiegiem w masce", zagrała także m.in. w filmach: „Niewolnica miłości", „Orlę" czy „Parada Warszawy".

Pomimo tego, że sława pozwalała jej na życie w luksusie, artystka nie zapominała o najbiedniejszych. Często obdarowywała dzieci z biednych rodzin zabawkami i słodyczami.

Mąż Hanki Ordonówny

Pierwszą miłością artystki był aktor Juliusz Sarnecki. Niestety, ich romans zakończył się tragicznie. Kiedy kochanek ją rzucił, ta strzeliła sobie w skroń. Na szczęście zrobiła to nieudanie, jednak po postrzale pozostała blizna, którą maskowała kapeluszami noszonymi po jednej stronie głowy. Wtedy z pewnością nie wiedziała, że stanie się pionierką tego stylu noszenia nakryć głowy.

W 1931 roku poślubia hrabiego Michała Tyszkiewicza. Wielu mówiło, że ich związek to mezalians, a jego rodzice nie mogli zaakceptować ukochanej syna. Ich małżeństwo uchodziło za udane, choć Ordonka niejednokrotnie męża zdradziła. Miła romans m.in. z aktorami: Juliuszem Osterwą, Igo Symem czy Janem Strzęboszem. Hrabia Tyszkiewicz za każdym razem wybaczał jej skoki w bok.

Wojna zabrała Ordonównie karierę

Kiedy w 1939 roku wybuchła wojna, życie Hanki Ordonówny się odmieniło. Najpierw ona trafiła na Pawiak, potem NKWD aresztowało jej męża. Po tym, jak odmówiła przyjęcia obywatelstwa ZSRR, została zesłana do łagru, gdzie spędziła kilka miesięcy. Tam ponownie zaczęła chorować na gruźlicę, z którą miała do czynienia już wcześniej. Inne więźniarki dzieliły się z nią jedzeniem, bo sama nie miała tyle sił, by na nie zapracować przy budowie drogi.

Po jej uwolnieniu w wyniku realizacji postanowień układu Sikorski-Majski, pomimo swojej choroby, zaczęła tworzyć sierocińce dla dzieci w Taszkiencie i okolicach. Dzięki pomocy generała Andersa artystka trafia z 200 dzieci do Turkmenistanu, gdzie... odnajduje swojego męża!

Po zerwaniu przez ZSRR stosunków dyplomatycznych z rządem RP, Hanka Ordonówna została ewakuowana razem z sierocińcem przez Bombaj w Indiach do Bejrutu w Libanie.

Hanka Ordonówna: ostatnie lata życia

Gruźlica mocno dawała się artystce we znaki. Choć starała się jeszcze występować, coraz trudniej było jej opanować napady kaszlu. Ale to nie ta choroba była powodem jej śmierci w 1950 roku. Hanka Ordonówna zmarła na tyfus, którym zaraziła się od męża. Ciało wybitnej polskiej Ordonki spoczęło w Bejrucie. Dopiero w 1990 roku, dzięki staraniom m.in. Jerzego Waldorffa, jej prochy przeniesiono na warszawskie Powązki.

Michał Tyszkiewicz, po śmierci żony, ożenił się po raz drugi. Zmarł w 1974 roku w Niemczech.

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Polecane oferty

kup teraz

CENEO.PL

Tcl 55P638

5901292518202

1 690,00 zł
Materiały promocyjne partnera

Muzotok - Marek Kościkiewicz - zajawka

Materiał oryginalny: Hanka Ordonówna była nazywana „czarodziejką sceny”. Wojna, gruźlica i wyniszczający tyfus nie zdołały jej zatrzymać - Telemagazyn

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Wróć na gniezno.naszemiasto.pl Nasze Miasto
Dodaj ogłoszenie