Justyna waleczna dziewczyna. 13-latka z rakiem i niezwykłą pasją

Sona Ishkhanyan
Na co dzień mieszka w Gnieźnie, ale przez ostatnie lata jej drugim domem stały się szpitale w różnych miastach w Polsce. Justyna waleczna dziewczyna, czyli 13-letnia Justyna Bielecka, którą prowadząc nierówną wojnę z rakiem walczy o powrót do zdrowia.

Justyna waleczna dziewczyna – tak nazywa się fanpage dziewczyny.
W czasie długiego leczenia Justyna pisze książkę – powieść dla młodzieży o córce gangstera, która zakochuje się w synu policjanta, ale także wiersze. Pisanie dodaje jej otuchy w zmaganiach z chorobą nowotworową. Pomóżmy Justynie spełnić marzenie związane przede wszystkim z powrotem do zdrowia , ale też z wydaniem książki.

Podczas gdy my marzymy o nowym samochodzie, mieszkaniu, wakacjach za granicą, a rzeczywistość określamy przymiotnikiem "szary"... Justyna i jej rodzina marzą o powrocie do normalnego życia, bez raka, szpitali i leczenia:

"Mam nadzieję, że będę mogła wrócić do normalnego życia. Niczego więcej nam nie trzeba! Takiej podobno szarej rzeczywistości - dla nas cudownej i wymarzonej!"

- pisze waleczna Justyna

Gdy inni nastolatkowie wraz z 1 września narzekają na powrót do szkoły i nie chcą pisać wypracowań, Justyna ubolewa, że nie może wrócić do szkolnych ławek, a pisanie dodaje jej otuchy i siły w szpitalnych murach, w dalekich od rodzinnego miejsca miastach.

Justyna – waleczna - wygrała pierwszą "bitwę"

To hasło doskonale oddaje charakter 13-latki, która od najmłodszych lat walczy z różnymi chorobami, pochodnymi od nowotwora. Raz już wygrała z rakiem, ale wróg ponownie stanął przed "bramami" i atakuje organizm.

- Gdy miałam 2 latka zdiagnozowano u mnie nowotwór – rak płaskonabłonkowy w przewodzie słuchowym. Po trzech latach walki z chorobą (operacje, chemioterapia, radioterapia) udało się wyzdrowieć. Wróciłam do domu, do przedszkola, następnie do szkoły. Przez kilka lat był spokój, przeplatany częstymi ropnymi zapaleniami i operacjami rekonstrukcyjnymi ucha. Przyplątała się również astma i uczulenia na różne pyły i roztocza. Gdy miałam 10 lat pojawił się pierwszy atak padaczkowy, podobno efekt po radioterapii. Po kilku atakach zaczęły działać leki i mogłam spokojnie wrócić do szkoły, do której uwielbiam chodzić. Teraz gdy mam prawie 13 lat na wyniku rezonansu powrócił koszmar. Po jednej serii bardzo mocnej chemii dalej jestem w trakcie diagnozy: guz dołu skroniowego i podskroniowego – chondrosarcoma lub oponiak

– tak opisuje Justyna historię swojej choroby na stronie zrzutka.pl

Jak dalej się dowiadujemy, nastolatka niedawno przeszła poważną operację wycięcia nowotworu z kośćmi twarzoczaszki, które były rekonstruowane.

"Lekarze proponują mi kosztowną terapię protonowa, rehabilitację oraz liczne konsultacje, także zagraniczne. Moi rodzice i najbliżsi robią co tylko mogą. Mam nadzieję, że wspólnie pokonamy przeciwności losu i będę mogła wrócić do normalnego życia. Niczego więcej nam nie trzeba! Takiej podobno szarej rzeczywistości - dla nas cudownej i wymarzonej!": czytamy na jej fanpagu.

Justyna – waleczna dziewczyna i jej pasje

Pomimo tego codziennego oporu przed różnymi przeciwnościami losu, związanymi z ciężką i nierówną walką z jakże bezdusznym wrogiem, dziewczyna – prawdziwa wojowniczka znajduje siły na swoje realizowanie swoich pasji.

- Justyna interesuje się grafiką, rysunkiem. Lubi zwierzęta. Fascynuje ją gotowanie i wymyślanie przepisów. Często słucha muzyki, tłumaczy teksty. Świat muzyki także inspiruje ją do pisania. Uczy się grać na gitarze

– mówi nam pani Kasia Bartz-Bielecka, jej mama, która wraz z tatą Justyny stoją na pierwszej linii frontu w tej walce.

Największą jednak frajdę dzewczynie sprawia pisanie. Justyna zaczęła pisać własną książkę.

- Od lat uwielbia czytać, podobnie jak jej tata. Pożera książki. Uwielbia biblioteki, antykwariaty... Pewnego razu zapytała mnie czy może napisać książkę. Odpowiedziałam z zachwytem, że oczywiście. Wzięła notatnik i zaczęła planować - punkt po punkcie. Następnie po prostu zaczęła pisać... Rozdział za rozdziałem. Sprawia jej to ogromną frajdę. Pozwala uciec od codzienności. Pisanie pozwala jej łatwiej przechodzić przez to, co teraz musi przeżywać. Chciałabym, żeby udało jej się wydać tę książkę... Tę i następne, bo pomysłów ma mnóstwo

– mówi mama.

O czym pisze waleczna Justyna?

- Justyna w swojej książce pisze o córce gangstera, która zakochuje się w synu policjanta. Inspiruje ją chęć napisania historii, której jeszcze nikt nie opisał. Osoby stworzone przez nią, to takie, które mogłyby być bez wątpienia jej przyjaciółmi. Często też pisze o swoich codziennych zmaganiach, uczuciach. Chce się dzielić z rówieśnikami tym, co sama przeżywa. Może to komuś pomoże bardziej docenić to, co ma i zainspiruje do działania

– odpowiada pani Kasia.

Justyna po napisaniu kolejnych rozdziałów swojej książki czyta je z różnych miejsc miast, w których aktualnie przebywa podczas leczenia i nagrywa filmiki, które następnie udostępnia na swojej stronie facebookowej. Dziewczyna marzy nie tylko o wyzdrowieniu, ale także o wydaniu własnych publikacji. Może się znajdzie jakiś sponsor?

O JUSTYNIE PISALIŚMY JUŻ TUTAJ

Zrzutka na waleczną Justynę

- Na dzień dzisiejszy jesteśmy w trakcie drugiego cyklu chemioterapii. Czeka nas kolejna operacja. Niestety mamy nawrót. To trudny temat. Aż głos drży i ręce się trzęsą, a serce zwalnia... Jednak jesteśmy pełni wiary i nadziei, że będzie dobrze. Musi! To wszystko wiąże się z ogromnymi kosztami. Jak nam pomóc? Na kilka sposobów...
- dodaje pani Kasia.

Jak możemy pomóc? Licytując i/lub oddając przedmioty na #AkcjaLicytacjaDlaJustyny - grupa licytacji na leczenie Justyny Bieleckiej.
Kolejny sposób to wpłata darowizny: https://zrzutka.pl/yb752t

Kolejny sposób pomocy zaproponowała sama Justyna – to akcja z bransoletkami, brelokami i zakładkami do książki u Kasia Bartz-Bielecka. Tę akcję Justyna wymyśliła sama.

-To kolejny świetny pomysł naszej Justyny! Ona sama w wolnym czasie tworzy bransoletki i breloki, ale także przez zapał do rysowania, a także książek, wpadła na pomysł tworzenia zakładek. Pewnego dnia zaproponowała, że można je sprzedawać, a pieniądze odłożyć na leczenie
– wspomina mama dziewczyny.

Zapraszamy także na stronę Justyny na Facebooku: #Justyna - waleczna dziewczyna
Jeśli nie możesz pomóc, UDOSTĘPNIJ!

Koronawirus groźny tylko w pomieszczeniach

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie