Koronawirus Gniezno. Aktualna sytuacja w szpitalu. "Jesteśmy na wojnie"

Paweł Brzeźniak
Paweł Brzeźniak
Koronawirus Gniezno. Aktualna sytuacja w szpitalu. Aktualnie na oddziale zakaźnym znajduje się ok 50 osób. W minionym tygodniu na tym oddziale zmarło 10 osób. Wszystkie miejsca respiratorowe są zajęte. Dobra informacja jest taka, że szpital zbliża się do liczby 10 tys. podanych dawek szczepionki.

Co do powstania punktów masowych szczepień, szpital wciąż czeka na akceptację ze strony wojewody. Wiemy, że mają one powstać na terenie Państwowej Wyższej Szkoły Zawodowej przy ul. Wrzesińskiej oraz w Centrum Kształcenia Zawodowego i Ustawicznego przy ul. Słowackiego. Kontrola NFZ-u wypadła pomyślnie. W organizowanych przez Powiat oraz Szpital Pomnik Chrztu Polski Punktach Szczepień Powszechnych wystawione zostało do rejestracji 2000 miejsc na szczepienia w dniach 18-28 maja.

- Chcę jasno podkreślić, że dzisiaj wszystkie szpitale w Polsce, myślę iż nie zdajemy sobie nawet z tego sprawy, że znajdują się w takiej trochę fazie wojny, którą musimy odbywać. Nie każdego ta epidemia dotyka w taki sam sposób i nie każdy doświadcza jej w ten sam sposób. Są ludzie doświadczeni bardzo, bo mają osoby chore w rodzinie i takie, które przechodzą epidemię w sposób niezauważony, mając szczęście, bo nikt nie zachorował albo udało się im utrzymać pracę. W szpitalach zmieniło się wszystko, myślę iż nikt nie był na to gotowy, żadne scenariusze i pisania działań na czas wojny nie przewidziały tego samego

- przyznał dyrektor Grzegorz Sieńczewski.
- Chciałbym, byśmy wszyscy to zauważyli i zrozumieli, że szpital znajduje się w niesamowicie trudnej sytuacji i mam wrażenie, że nawet kiedy ta pandemia się skończy to nadal dla szpitali ta sytuacja się nie zmieni. Dla tych wszystkich ludzi, którzy nie leczyli się w sposób prawidłowy przez ten cały rok, będą zgłaszać się do szpitali i będziemy się musieli z tym zmierzyć. To, że szpital funkcjonuje w taki sposób, jak funkcjonuje, jest niesamowitym wysiłkiem zarówno administracji, personelu medycznego i dyrektora medycznego, który to wszystko nadzoruje
- dodaje dyrektor.

- Teraz mamy sytuację taką, że część pacjentów nie wierzy w to, że walczymy z chorobą, traktuje szpital tak, jakby wymyślał i próbuje zarobić na pandemii. Dla nas każdy pacjent jest najważniejszy i nie patrzymy, czy szpital na każdym pacjencie zarabia czy nie. Każdy pacjent jest leczony tak, na ile jest to technicznie możliwe. Dla szpitala oddziały covidowe w tej formie, w której istnieją, powstają z nakazu wojewody są bardzo, bardzo niedochodowe. To leczenie bardzo często wchodzi w obszar intensywnej terapii i ci pacjenci są leczeni jak na zaawansowanych IOM-ach, a koszt leczenia takiego pacjenta przekracza często 2 tys. złotych na dobę, a my często dostajemy nawet nie połowę kwoty

- dodał Mateusz Hen, zastępca dyrektora ds. leczniczych, który dodał, że

po pandemii trzeba będzie zmierzyć się z problemem tzw. "kalek oddechowych", czyli często młodych ludzi, którzy z punktu widzenia zakażeń są zdrowi, ale mają problem z wydolnością oddechową. To uniemożliwia im normalne funkcjonowanie i potrzebna jest rehabilitacja.

Dyrekcja spodziewa się, że być może w pierwszej połowie maja jeden z oddziałów covidowych, którzy znajduje się na miejscu oddziału ortopedycznego, zostanie zlikwidowany. Zależy to jednak od decyzji wojewody.

Sklepowy patriotyzm, to polska specjalność.

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie