Na "Dziekance" doszło do pobicia pielęgniarek! Jedna z nich trafiła na SOR

Paweł Brzeźniak
Na "Dziekance" doszło do pobicia pielęgniarek! Jedna z nich trafiła na SOR
Na "Dziekance" doszło do pobicia pielęgniarek! Jedna z nich trafiła na SOR Dawid Stube/Fotostube
7 listopada w jednym z oddziałów psychiatrycznych ogólnych szpitala "Dziekanka" doszło do czynnej agresji pacjenta na personel pielęgniarski. W wyniku tego zdarzenia jedna z pielęgniarek zaopatrzona została w Szpitalnym Oddziale Ratunkowym Szpitala Pomnik Chrztu Polski. Obecnie pielęgniarki przebywają na zwolnieniu lekarskim.

O zaistniałym facie powiadomiona została Prokuratura Rejonowa w Gnieźnie oraz Państwowa Inspekcja Pracy.

- Należy podkreślić, że pielęgniarki pełniące dyżur w dniu zdarzenia są osobami doświadczonymi w pracy w oddziale psychiatrycznym. Wdrożone standardy postępowania, procedury powiadamiania o zdarzeniach w oddziałach a także zabezpieczenia stosowane w szpitalu mają zabezpieczyć zarówno pacjentów jak i personel oraz zapobiegać zdarzeniom niepożądanym - mówi Marek Czaplicki, dyrektor "Dziekanki".

- W oddziałach psychiatrycznych w których personel medyczny ma kontakt z agresją nie tylko słowną ze strony pacjentów - co częściowo usprawiedliwiamy stanem psychicznym pacjenta lub działaniem środków odurzających, narkotyków lub dopalaczy, lecz także agresją czynną, wdrażamy szereg działań które mają zapobiegać takim zdarzeniom. Do działań tych zaliczamy: interwencję ochrony, patrole ochrony z wejściem w oddział, szkolenia wewnątrzoddziałowe, pracę doświadczonej kadry pielęgniarskiej, wysokie standardy wyposażenia oddziałów. Jednakże przed wszystkimi aktami agresji z racji specyfiki tychże oddziałów nie jesteśmy w stanie do końca się zabezpieczyć.Nie zmienia to jednak faktu, że lekarze, pielęgniarki pełniący obowiązki służbowe są funkcjonariuszami publicznymi i naruszenie ich godności, stosowanie agresji słownej, nietykalności cielesnej oraz utrudnianie wykonywania czynności zawodowych jest karalne - dodaje dyrektor.

Pirat drogowy w Lublinie

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Polecane oferty

Materiały promocyjne partnera

Komentarze 33

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

G
Gość
2018-11-21T22:55:50 01:00, Również zorientowana:

A może któraś z pań oburzonych napisze jak było naprawdę i jakie są STANDARDY pracy pań oburzonych....

Właśnie wróciłam od matki z dziekanki mam nagranie i zdjęcia z pobicia mojej matki, i co ja mam z tym zrobić?

J
Janosik
Trafiły na SOR? Ciekawe czy były przyjęte od razu czy czekały kilka godzin jak zwykły pacjent. ??
K
Ktoś
Czyżby cenzura działa?Ktoś skasował mój komentarz
K
Ktos
Hithot a co cię to interesuje?
H
Hothot
Ktoś wie co z pielegniarkami?
Z
Zrzeszony D
Dwie pielęgniarki na jeden dwupiętrowy oddział w nocy ???!!! To jest szok !!! Ochrona dojeżdża na telefon ???!!! To są jaja !!! W takim szpitalu ochrona powinna być na miejscu ! Jednak nie mogą to być emeryci z orzeczonym stopniem niepełnosprawności !!! Tym trzeba było udzielać pomocy jak dokuśtykali na oddział !!! To dyrekcja i jej oszczędności ponosi całą winę !!!!!
R
Również zorientowana
A może któraś z pań oburzonych napisze jak było naprawdę i jakie są STANDARDY pracy pań oburzonych....
P
Pielegniarka
Interwencje ochrony, ktora przyjeżdża juz po calym incydencie, smiechu warte!!! I prosze pokazac te wysokie standardy wyposażenia oddzialow. Kiedy zaczniecie cos robic z tym wszystkim, chyba dopiero jak ktoras pielęgniarka zostanie zatłuczona na śmierć, bo pacjent nie mial odpowiedniego leczenia wdrożonego!!!
P
Pielegniarka
Ten artykul jest śmieszny i przeklamany!!!!!!!!! Nie ma w nim zadnych szczegółów, dyrekcja najchętniej zamiotla by sprawe pod dywan, a najszczesliwsi by byli gdyby ta sprawa w ogole nie wpłynęła poza szpital!!! Mam nadzieje, że ktos w koncu zainteresuje sie losem Dziekanki, że ta sprawa nie pozostanie bez echa
Z
Zorientowana
A dlaczego nikt nie pyta ile było wtedy pacjentów na te trzy pielęgniarki i w ogóle o szczegóły zdarzenia? Jak zwykle niewiadomo o co chodzi ale jest okazja ponarzekać. Ludzie! Myślcie trochę!
A
Anonim
Oddział ze specyficznymi schorzeniami to fakt i praca nie jest łatwa. Jednak warunki chyba straszne nawet dla pacjentów. Potem wywożą do Poznania a tam już znają Gniezno z trudnych przypadków,które przywożą. Jednak w Poznaniu sobie radzą bo mają więcej personelu . Tłumaczą się sianem w Gnieźnie, zero opieki i tyle...no to pacjent się wkurzył .
k
kandydat na pacjenta
Ciekawe jak bardzo dyplomatyczny byłby komentarz dyrekcji, gdyby na SOR trafiły 3 pobite pielęgniarki w stanie ciężkim a na ulicę-40 pobudzonych wolnością ,,pacjentów''.No bo kto miałby z nimi zostać?
Chyba nie lekarz dyżurny. Chyba żeby się obudził od pełnego euforii darcia ryja na ulicy.Temu kto pytał dlaczego zostały pobite odpowiem delikatnie:bo były pielęgniarkami i znalazły się w złym miejscu i o złym czasie-czyli były w pracy.Bo taka jest praca pielęgniarki psychiatrycznej.Nieciekawa. I wszystkie te które użalają się jak ciężko mają w szpitalu na Jana czy 3.Maja i jak bardzo są doświadczone po ogólniaku i licencjacie namawiam, by spróbowały sił na Dziekance. Chory psychicznie jest nieobliczalny i nieprzewidywalny.Dlatego trafia do szpitala bo nie potrafi zachować się jak inne osobniki racjonalne,chodzące po ulicach.Tam zazwyczaj pobudzony i agresywny, w asyście 6-ciu policjantów i 2 ochroniarzy którzy ledwie dali radę go spacyfikować do radiowozu trafia na lekarza ,którego interesuje wyłącznie ile spłynie mu na konto za dyżur i ile jeszcze do końca dyżuru zostało czasu. Jest natychmiast leczony dobrym słowem i zostaje na oddziale na obserwację.I obserwuje kur.. jak się stąd wyrwać...Do sforsowania ma jedynie 2 słabsze od siebie pielęgniarki i ponad 40 sojuszników-współtowarzyszy niewoli którzy też marzą by skorzystać z okazji.Staniesz im na drodze? Te 2 pielęgniarki muszą zatrzymać tych ,,w pełni zdrowych-niesłusznie tu trzymanych''.
Policja? -przecież się ,,nie teleportują''! stwierdza dyżurny i każe czekać.Nikt nie chce dostać w ryj za darmo.Może się sami wytłuką a resztę niedobitków -tych co już nie mogą uciekać-pozbiera do radiowozu.Później jak trochę ochłoną znów ich się odwiezie z powrotem na dziekankę, bo przecież są chorzy a nikt nie chce sprzątać obsranego radiowozu.Na dziekance nie ma ochrony,nie ma monitoringu nie ma regulaminów na oddziałach,nie ma żadnych zasad.Pacjent może wszystko bo przecież dość go życie skrzywdziło chorobą-najczęściej genetyczną.Może mieć telefon, może nagrywać filmiki i umieszczać w sieci, nie może mieć krat w oknach.Nie możesz go zdenerwować bo natychmiast doniesie do rzecznika praw pacjenta i trzeba się będzie tłumaczyć jak nieludzko bidulka potraktowałeś zwracając mu uwagę że nie sika się na środku korytarza. Czy ktoś pamięta jeszcze że chory psychicznie to także psychopata, socjopata, nekrofil,pedofil,morderca co nie chciał zabić bez premedytacji, alkoholik co trafia na dziekankę co drugi dzień żeby go umyli,ubrali na koszt państwa i zaraz po tym znów idzie się nawalić ,,dyktą''..I wiele jeszcze innych odmian ,,bidulków''których właśnie pielęgniarka musi umyć,posprzątać po nich, znosić ciągłe znieważanie słowne cała gamą wulgaryzmów,wydać leki i ratować gada gdy coś sobie zrobi-np.postanowi strzelić samobója albo dusi się rzygami bo się ochlał czymś na melinie.Do tego syf i dym z papierosów bo mimo że ustawa wyraźnie zakazuje palenia w szpitalach -bez wyjątku dla szpitali psychiatrycznych -przecież pacjent musi jakoś odreagować to leczenie.Nawet wentylacji nie ma nie mówiąc o palarni z prawdziwego zdarzenia.Zagrożenie P-poż? Będziemy się martwić jak któryś pacjent spali w nocy oddział.Jak
tylko kosz podpali i nasika-jest git! Dyrekcja tego nie widzi bo nie bywa na oddziale w dzień a co dopiero w nocy.Zarządzający oddziałami dla ratowania własnej d...i pensji nie informują o problemach.Najlepiej nic nie robić i dalej uważać że nic nie zaszło...Aż któryś z tych niby leczonych ,utajnionych psychopatów,co swobodnie mogą wychodzić do sklepu,zarżnie pielęgniarkę, przechodnia lub co gorsze-z wdzięczności porysuje lekarzowi lakier na nowym samochodziku.Wtedy zawołają TVN!.Szpital dostaje pieniądze od Marszałka i z NFZ na działalność,pytanie tylko do czyich kieszeni trafiają,bo na pewno nie na konta zwykłych pielęgniarek.
A
Anonim
TVN by sie tu przydał to im tylki przeczepia
P
Pielegniarka
Niestety. Oddział piętrowy, zanim zadzwonisz po pomoc mija masa czasu. Dodatkowo taką 'pomoc' trzeba wpuścić w oddzial.. zostawić wtedy na pastwę pacjenta koleżankę/kolegę. Kiedy cokolwiek się zmieni... co jeszcze musi się wydarzyć żeby ktoś dostrzegł co się wyprawia. Oczywiście ujęte w artykule sformułowania o ochronie, szkoleniach i sprzęcie w oddziałach to bzdura. Nie ma żadnych standardów.
A
Anonim
Pan Dyrektor pomylił placówki szpitalne mowiac o standardzie. O ile wiem to tu jest głęboki PRL
Wróć na gniezno.naszemiasto.pl Nasze Miasto
Dodaj ogłoszenie