Niezwykłe dzieje folwarku w Lubochni. Co go łączy z rodziną aktora Michała Grudzińskiego? [FOTO]

Hanna Komorowska-Bednarek
Hanna Komorowska-Bednarek
Na zdjęciach archiwalnych mama, babcia i dziadek aktora, a nawet on sam. Pomimo, że urodził się w Warszawie, wspomnienia tego terenu jego mamy utrwaliły go w przekonaniu, że część jego tożsamości znajduje się w Lubochni. Dom obecnie należy do gminy Gniezno i nie prezentuje się tak wspaniale, jak przed wojną.
Na zdjęciach archiwalnych mama, babcia i dziadek aktora, a nawet on sam. Pomimo, że urodził się w Warszawie, wspomnienia tego terenu jego mamy utrwaliły go w przekonaniu, że część jego tożsamości znajduje się w Lubochni. Dom obecnie należy do gminy Gniezno i nie prezentuje się tak wspaniale, jak przed wojną. Hanna Komorowska
Udostępnij:
Michał Grudziński to znany aktor teatralny, występujący od wielu lat w Teatrze Nowym w Poznaniu. Publiczność zna go również z epizodycznych roli w „Świecie według Kiepskich” oraz z roli Zenona Lipskiego w serialu „Rodzinka.pl”. Kiedyś grał w filmach Andrzeja Żuławskiego. Mało kto wie, że rodzina aktora wywodzi się z Lubochni pod Gnieznem.

Michał Grudziński lubi wracać do miejsca, w którym spędzali czas jego dziadkowie i matka z rodzeństwem. Regularnie odwiedza przyjaciela, który mieszka w domu zbudowanym na ziemi należącej niegdyś do rodziny aktora, w Lubochni.

Babcia artysty, Antonina Kempińska z domu Filipińska, pochodziła ze Śremu. Jej rodzina była właścicielem kilku śremskich kamienic. Bywał u nich nawet słynny ksiądz Wawrzyniec. Po ożenku, wspólnie z mężem Tomaszem zarządzali folwarkiem w Lubochni, który przed II wojną światową liczył łącznie 115 hektarów.

Antonina na co dzień prowadziła butik z odzieżą w znakomitym miejscu Poznania – na Placu Wolności. Na parterze sprzedawała to, co wytworzyła na piętrze, gdzie miała swoją pracownię. Aktor wspomina ją jako bardzo zasadniczą kobietę. Żartuje nawet, że była na tyle autorytarna, że bał się jej mąż. I tak też zarządzała majątkiem położonym niespełna 13 kilometrów od Gniezna.

Lubochnia była ostoją Kempińskich

Według relacji Grudzińskiego, jego dziadek Tomasz był biznesmenem. Miał fabrykę w Berlin-Pankow, zajmował się przetwarzaniem ziół. Wśród jego klientów było wojsko cesarza Wilhelma, od którego otrzymaną niegdyś na specjalnym papierze kartkę z podziękowaniami nosił zawsze przy sobie w czasie okupacji. Nie raz uratowało go to przed pojmaniem w łapance.

- Moja mama Tomira urodziła się w 1907 roku. Babka miała ten majątek, Lubochnię. A to jej mąż

– wskazywał artysta na jedną z wielu przedstawianych z dumą rodzinnych fotografii. Na niej widniał mężczyzna ubrany w strój szlachecki.

- On tutaj coś recytuje przebrany w strój szlachcica. Jego żona była światową kobietą - Była wspólnikiem domu mody Bonmarche w Paryżu. Mama miała poznański butik przejąć, dlatego skończyła ekonomię, a potem uczyła się na Sorbonie. Studiowała kostiumologię i historię sztuki. Znała świetnie trzy języki: angielski, niemiecki i francuski

– opowiadał, wspominając, że potrafiła dyskutować w trzech językach naraz.

Budynek w Lubochni był perełką wśród ówczesnych wiejskich domostw i ostoją dla rodziny. Składający się z wielu pokoi, w których wychowali się młodzi Kempińscy miał przylegający park z alejami drzew. To tutaj rodzeństwo sadziło przed wojną drzewa. Dom ten był ulubionym miejscem Tomiry.

Rodzina, oprócz folwarku była właścicielem mieszkania przy ul. Marcinkowskiego 1 w Poznaniu. Całe piętro należało do nich. To właśnie Poznań uważany był za bazę rodziny. Majątek w Lubochni był odskocznią od pracy i ośrodkiem spokoju. -

Tutaj buszowali mamy bracia, posadzili wokół domu srebrne świerki, a córki posadziły drzewa w okolicznym parku. Jak przyjechałem do Lubochni w latach 70-tych, to mama mi pokazała: to jest mój świerk. Co ciekawe, gdy umarła, 30 lat temu, to ten świerk usechł

– relacjonuje syn Tomiry.

W 2019 roku, podczas festynu w Lubochni, na który zaproszono Grudzińskiego, mieszkańcy wnieśli na zagajnik lipę, którą wsadzili w miejsce drzewa jego mamy. - Był to dla mnie bardzo wzruszający moment – relacjonował Grudziński.

Dzieciństwo w Lubochni

Część zabudowań folwarku, który wspomina aktor nie istnieje. Został tylko dom, odebrany rodzinie po wojnie. Przez wiele lat był bezpański. Wielokrotnie go rozbudowywano. Nie zachowały się elementy świadczące o tym, że stanowił kiedyś centrum wsi. Tereny wokół domu są zaniedbane i porośnięte bujną roślinnością. Nie ma też już wielkiej ceglanej i wielkiej jak hangar stodoły, którą rozebrano, a następnie z jej elementów powstało wiele okolicznych domów. Brakuje też stajni, w której, jak wspominała mama aktora, na belce zawisł jego wuj. Rozpędzony koń nie chciał się zatrzymać, a chłopak w ten sposób uratował się przed upadkiem. Wszystkiemu przyglądała się kilkuletnia Tomira, która przekazała synowi wiele anegdot z dzieciństwa spędzonego w Lubochni.

Na zdjęciach archiwalnych mama, babcia i dziadek aktora, a nawet on sam. Pomimo, że urodził się w Warszawie, wspomnienia tego terenu jego mamy utrwaliły go w przekonaniu, że część jego tożsamości znajduje się w Lubochni. Dom obecnie należy do gminy Gniezno i nie prezentuje się tak wspaniale, jak przed wojną.

Niezwykłe dzieje folwarku w Lubochni. Co go łączy z rodziną ...

Jak rodzina Kempińskich straciła swój majątek?

Tomira nie zdążyła przejąć folwarku. Po wojnie zamieszkała w Poznaniu. W tym też mieście poznała swojego przyszłego męża, literatę Romana Grudzińskiego, którego jej ojciec zaprosił w poznańskie progi. Aktor urodził się w 1944 roku w Warszawie. Dzisiaj żartuje, że powinien być kombatantem wojennym. Jego ojciec woził w wózku z nim granaty dla powstańców.

Po wojnie zmienił się świat, a właścicielom ziemskim coraz trudniej było utrzymać niezależność.

- Było wtedy tak, że gdy majątek miał powyżej 100 hektarów, to władza mogła go zabrać. Babcia krótko przed okupacją scedowała część majątku na mojego wujka Leszka. Potem do niego przyszło UB i kazali mu spieprzać, bo nie ręczą za jego życie

– opowiada Grudziński. Wuj, aktora wyjechał do Chorzowa przekazując nadzór nad dobytkiem jedynemu zaufanemu mężczyźnie z okolicznych mieszkańców wsi.

Mimo rozpraw sądowych po wojnie nie udało się odzyskać folwarku. Rodzina nie mogła udowodnić, że należał on do nich, bo z książki notarialnej wydarto jedną kartę zawierającą zapis o przepisaniu na Leszka ziemi.

Michał Grudziński kilkadziesiąt lat temu ponownie próbował odzyskać majątek. Jak wspomina, skompletował dokumentację dotyczącą spadkobierców i napisał kilka listów do Ministerstwa Sprawiedliwości. Dopiero później okazało się, że jeszcze w czasach PRL-u Naczelny Sąd Administracyjny wydał dekret o odebraniu pierwotnym właścicielom przedwojennych dóbr.

- Machnąłem na to ręką, chociaż mogliśmy walczyć chociaż o dom. Kiedyś chodziła za mną kobieta w Lubochni pokrzykując „my to mamy przez zasiedzenie”. Odpowiadałem żartobliwie „już niedługo, już niedługo!” – śmieje się aktor, podkreślając, że był to żart i nie ma zamiaru kontynuować walki o rodzinny dom. Kilka lat temu, budynek wszedł w zasób gminy.

- Mama kiedyś jak tu przyjechała kilkadziesiąt lat temu, widząc co się stało z domem, popłakała się

– wspomina Grudziński.

11 października 2020 roku minęło dokładnie 50 lat działalności artystycznej Michała Grudzińskiego. Niestety, z uwagi na epidemię benefis aktora nie odbył się.

Niezwykłe dzieje folwarku w Lubochni. Co go łączy z rodziną aktora Michała Grudzińskiego? [FOTO]

Na zdjęciach archiwalnych mama, babcia i dziadek aktora, a nawet on sam. Pomimo, że urodził się w Warszawie, wspomnienia tego terenu jego mamy utrwaliły go w przekonaniu, że część jego tożsamości znajduje się w Lubochni. Dom obecnie należy do gminy Gniezno i nie prezentuje się tak wspaniale, jak przed wojną.

Niezwykłe dzieje folwarku w Lubochni. Co go łączy z rodziną ...

Ruszyła budowa bariery na granicy polsko-białoruskiej

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie