O ruchu drogowym wie wszystko. Ma jednak i drugą pasję, są nią konie

Paweł Brzeźniak
Swoją pracę zaczął 18 stycznia w 1974 roku. Od samego początku związany z ruchem drogowym, krótko był w poznańskim plutonie motocyklowym.

Dziś jest najstarszym stażem funkcjonariuszem "drogówki" nie tylko w Wielkopolsce, ale w Polsce. Jak sam przyznaje, to bardzo przyjemne uczucie. Przez wszystkie lata pracy tylko raz przebywał na zwolnieniu chorobowym - kiedy spadł z konia i połamał żebra. Innych zwolnień nie brał. Jego karta w przychodni jest pusta. Zapisana jest tylko pierwsza strona. - Po prostu mam to szczęście i choroby się mnie nie imają - mówi. Ma na swoim koncie wiele nagród i odznaczeń, m.in. brązową odznakę "Zasłużony policjant", srebrny krzyż zasług, złoty medal za długoletnią służbę czy medal milenijny.

St. asp. Adam Rakowski przyznaje, że jego praca jest również jego pasją. - Gdyby było inaczej to myślę, że przez tyle lat nie pracowałbym w jednym wydziale - przyznaje. Dziś można powiedzieć, że funkcjonariusz ma wiedzę, której jego młodsi koledzy mogliby mu pozazdrościć. Jednym tchem opowiada o katastrofach, na które jeździł - o przewróconym autobusie w Mielnie, o wypadku, gdzie pociąg uderzył w autobus , a na dworze temperatura sięgała -20 stopni. Przyznaje, że w latach 70 i 80 wypadków z udziałem autobusów i pociągów było znacznie więcej niż teraz.
- Miałem 21 lat kiedy po raz pierwszy jechałem na wypadek śmiertelny. Bardzo duże przeżycie - przyznaje. - W pamięci zapadają najbardziej zdarzenia z udziałem dzieci. To coś starszego, największe przeżycie. Dziś do wypadków podchodzę z większym dystansem - przyznaje st. asp. Adam Rakowski. Jego zdaniem, dziś mimo że na drogach jest zdecydowanie więcej pojazdów jest bezpieczniej. - Pamiętam czasy kiedy na wypadek śmiertelny jeździliśmy dwa razy w tygodniu. Dziś jest ich mniej. Faktem jest, że samochodów jest więc, ale są bezpieczniejsze a poza tym stan naszych dróg jest coraz lepszy - mówi.

Nie samą pracą jednak człowiek żyje, więc Adam Rakowski ma drugą pasję. Są nią konie. Każdą wolną chwilę na nią wykorzystuje. - Konie to nie tylko przyjemność, ale również obowiązek. Zwierzę to żywa istota, trzeba codziennie do niego jechać i o nią zadbać - mówi. Adam Rakowski ma swoim koncie ma wiele sukcesów w amatorskich zawodach w powożeniu. Jak mówi, jazda konna to dla niego sposób na odstresowanie się. Być może wkrótce będzie miał jeszcze więcej czasu na swoją pasję, ponieważ jak przyznaje powoli zaczyna myśleć o emeryturze. - Prawdą jednak jest, że wciąż odkładam to w czasie - przyznaje. To prawdziwy miłośnik koni. Ma na swoim koncie liczne sukcesy w amatorskich zawodach konnych w powożeniu. Nie można nie wspomnieć o sytuacji związanej zarówno z jego pracą jak i tymi zwierzakami. W sierpniu 2013 roku odstawił bryczkę, którą po drodze S-5 jechał pijany woźnica.

Adama Rakowskiego znają nie tylko mieszkańcy powiatu gnieźnieńskiego. Niemal każdy kierowca, którego zatrzymał do kontroli drogowej odjeżdża z uśmiechem, nawet z mandatem w ręku.Nasz policjant ma już nawet swój pomnik - drewnianą figurkę o wysokości 30 cm. Jej autorem jest inny funkcjonariusz gnieźnieńskiej drogówki - sierż. Marcin Niewolski, który rzeźbiarstwem zajmuje się od 16 lat. Jest to jego pasja, którą zaraził go ojciec rzeźbiarz.
Obecnie przygotowuje się do wystawy „Jesień na Pałukach”. Chcecie zobaczyć jego inne prace ? Można je znaleźć na Facebooku i Instagramie wpisując rzeźbiarstwo Marcin Niewolski. Rzeźbiarz-amator wręczył swój bezinteresowny prezent Adamowi Rakowskiemu. Za to, że jest oparciem, podporą i wzorem do naśladowania dla młodych funkcjonariuszy.

Uwaga na chińskie telefony

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie