Otwarcie klubu muzycznego "Wolf". W miejscu dawnego Młyna powstał nowy lokal

Mikołaj Stopczyński
Mikołaj Stopczyński
Mikołaj Stopczyński
Dla budynku przy ul. Roosevelta 50 rozpoczął się nowy rozdział. W miejsce kultowego "Młyna" powstał Klub Muzyczny "Wolf"

"Młyn" zapisał się złotymi zgłoskami w historii Pierwszej Stolicy. Klub Piotra Żelazowskiego przez prawie dwie dekady był miejscem, w którym kształtowała się lokalna kultura. Na deskach małej sceny gościły zarówno legendy polskiej muzyki rockowej (Voo Voo, Brygada Kryzys, T.Love czy Pidżama Porno), jak i artyści, którzy w ostatnich latach zyskali dużą popularność (Król, Kwiat Jabłoni, Mikromusic). W "Młynie" odbywały się pokazy filmowe, slamy poetyckie i inne imprezy organizowane w ramach festiwali "Offeliada" i "Preteksty". Wielu gnieźnian wypijało tu pierwsze piwo, poznawało miłość życia i spędzało niezapomniane chwile. Nic więc dziwnego, że zamknięcie "Młyna" na początku roku wywołało ogromne poruszenie wśród mieszkańców. Pomimo chęci pomocy i licznych próśb decyzja właściciela została podtrzymana i lokal pozostawał zamknięty przez kolejne pół roku.

Światełko w tunelu pojawiło się w czerwcu, kiedy media społecznościowe obiegły pierwsze informacje o reanimacji dawnego klubu pod nową nazwą i z nowym logiem. Wśród pierwszych zapowiedzi pojawiła się chęć otwarcia na nowe formy rozrywki i częste imprezy taneczne. Udostępniono także wspominkowe zdjęcia, sugerując lekkie odświeżenie samego wnętrza. W swoich opiniach internauci podzielili się na dwa obozy - część wyrażała radość z powstania nowego klubu, zagorzali fani klasycznego Młyna pozostawali z kolei sceptyczni wobec proponowanych zmian. O tym, jak bardzo klub zmienił swoje oblicze, można było przekonać się na własne oczy podczas oficjalnego otwarcia.

Kolejny rozdział dla lokalu po dawnym młynie w pełni rozpoczął się drugiego lipca. Wówczas pierwsi goście mogli odwiedzić go pod nową nazwą Klub Muzyczny "Wolf".

- Wraz z wspólnikiem Darkiem prowadzimy również obok MOK-u "Wolf Pilsner Pub". Mamy grupę przyjaciół - "wilczą watahę", spotkamy się kilka razy w roku na wspólnych wyjazdach. Stąd właśnie motyw wilka, który pozostaje w "Pilsnerze" i przechodzi również do dawnego "Młyna"

- opowiedział Przemysław Śliwiński, właściciel nowego klubu.

Sam budynek nie zmienił się mocno pod względem wystroju. Nad schodami wciąż znajdują się kultowe okładki rockowych albumów, pozostawiono część zabytkowych elementów, a większość ścian wciąż zdobi stara, czerwona cegła. Na drugim piętrze pozostały dwa stoły bilardowe, wokół których postawiono nieobecne tam wcześniej stoliki i krzesła. Na ścianach pojawiły się obrazy i zdjęcia przedstawiające wilki, które nawiązują do nowe nazwy. Największej zmiany doczekał się parter, gdzie na miejscu drewnianej sceny pojawił się parkiet pod imprezy taneczne. Nowy właściciel uspokaja jednocześnie, że z uwagi na lepsze umiejscowienie nagłośnienia w dni koncertów pojawiać będzie się nowa scena.

W ramach otwarcia przygotowano imprezę taneczną z lokalnym DJ-em i muzyką w klimacie house. To jednocześnie zwiastun tego, co ma być główną nowością w klubie. Wydarzenia mają odbywać się w prawie każde piątki i soboty, przewidziane są w tym częste potańcówki na nowym parkiecie. Właściciele zapowiadają otwarcie się na różne gatunki muzyczne oraz formy rozrywki, dlatego nawiązali już współpracę z agencją zajmującą się organizacją między innymi stand-upów. Mimo zmian ma jednak nie zabraknąć tego, z czego słynął Młyn. Na nowej scenie będą odbywać się koncerty różnych wykonawców, w tym także rockowych. Wzorem Piotra Żelazowskiego nie wykluczają także współpracy z takimi inicjatywami jak Offeliada.

- Jest duża presja, dziś cały dzień chodzimy jak na szpilkach. Na pewno będziemy starali zadowolić się także rzeszę stałych bywalców, którzy regularnie chodzili do Młyna. Myślę, że każdy będzie zadowolony

- zadeklarował Przemysław Śliwiński.

O tym, czy nowy klub przypadnie do gustu gnieźnianom, przekonamy się zapewne w ciągu najbliższych miesięcy. Zapowiedzi licznych wydarzeń i chęć współpracy sugerują jednak, że warto dać "Wolfowi" szansę i czekać na wypełnienie się kulturalnej pustki po "Młynie" Piotra Żelazowskiego.

Rząd podjął decyzję w sprawie obostrzeń.

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie