Protest kobiet Gniezno. Mieszkańcy znów wyszli na ulice

Mikołaj Stopczyński
Mikołaj Stopczyński
W sobotę, 31 października ulicami miasta przeszedł kolejny protest pod hasłem „Strajk kobiet”. Mieszkańcy wyrażali sprzeciw wobec decyzji Trybunału Konstytucyjnego.

To już kolejny protest, który odbył się w Gnieźnie po ogłoszeniu wyroku Trybunału Konstytucyjnego. W poprzednim, środowym zgromadzeniu uczestniczyło ok. 5000 osób. Tym razem frekwencja także była wysoka, a na ulice zapełniły się mieszkańcami. W sobotę gnieźnianie przyszli na Rynek, by wyrazić sprzeciw wobec zaostrzaniu prawa aborcyjnego.

- Wyrok Trybunału Konstytucyjnego nie pozwala siedzieć w domu. Nie ma naszej zgody na skazywanie kobiet na cierpienie i pozbawianie ich podejmowania decyzji. PiS uważa, że ma prawo decydować za kobiety, więc pokażmy im, jak bardzo się mylą – ogłosili organizatorzy w opisie wydarzenia.

Protestujący mieli ze sobą banery i transparenty z hasłami krytykującymi partię rządzącą i jej przedstawicieli. Tłum wznosił liczne okrzyki także piętnujące Prawo i Sprawiedliwość, ale przede wszystkim odnoszące się do istoty protestu np. „Myślę, czuję, decyduję”. Wśród mieszkańców przeważali przede wszystkim ludzie młodzi, stanowiący największą część protestujących. Na czele pochodu znajdowała się także orkiestra z bębnami oraz nagłośnienie, z którego oprócz przemówień i kolejnych haseł wydobywała się muzyka odgrywana także na innych protestach w całej Polsce.

- Jesteśmy obywatelami i obywatelkami tego kraju. Żyjemy w tym mieście i naprawdę poczujmy to, że musimy się buntować, że musimy wyrażać swój gniew. Musimy się organizować, solidaryzować. Jeżeli sami nie wywalczymy tych praw, to nikt nam ich nie da, bo te prawa zostały nam odebrane – mówiła prowadząca pochód Aleksandra Dudczak, znana jako Alex Freiheit z duetu Siksa.

Z Rynku pochód ruszył ulicą Warszawską, następnie Mickiewicza, Sobieskiego, Żwirki Wigury, 3 Maja, Dąbrówki, kończąc w punkcie wyjściowym. Podczas przemarszu miały miejsce postoje, podczas których każdy chętny mógł wypowiedzieć się przez mikrofon do zgromadzonych osób.

- Dość mam skłócania przez PiS mnie i mojej rodziny. Po ostatnim proteście mój własny dziadek nie chciał mnie wpuścić do domu tylko przez to, że myślał, że wychodzę niszczyć kościoły, niszczyć naszą infrastrukturę. Nie jesteśmy wandalami – wypowiedział się jeden z protestujących.

Obecni na manifestacji kierowali również oklaski w stronę pozdrawiających z okien domów mieszkańców oraz podziękowania i pozdrowienia dla osób przebywających w szpitalu czy medyków. Z kolei przy ponownym wkroczeniu na Rynek na protestujących czekała niespodzianka. Z okien jednej z kamienic wybrzmiała pieśń Przemysław Gintrowskiego „A my nie chcemy uciekać stąd” w wykonaniu Michała Pilasa, na co żywiołowo reagowali manifestanci.

Oprócz mieszkańców protestujących w sprawie praw kobiet na schodach przy Rynku pojawili się grupy związane ze środowiskiem prawicowym. Nie doszło jednak do bójek, a manifestanci wzywali
osoby stojące po drugiej stronie do przyłączenia się i wyśpiewywali hasła „Bo wszyscy Polacy to jedna rodzina”. W czasie przemarszu ulicą 3 Maja doszło za to do kradzieży jednego z banerów trzymanego przez protestujących.

Najnowsze oferty na Black Friday

Materiały promocyjne partnera

Osocze ozdrowieńców pod lupą badaczy

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.