Ratujmy oczko Hani

Paweł Brzeźniak
Waldek Stube/Fotostube
Siatkówczak - nowotwór złośliwy oka. Ta choroba Hani Pietraszewskiej z Gniezna była dla jej rodziny jak wyrok. Jedynym ratunkiem dla dziewczynki jest leczenie w USA, którego wstępny koszt jest wyceniany na ponad milion złotych.

Hania przyszła na świat w czerwcu 2014. - Od początku była zdrowym i bardzo grzecznym dzieckiem. Potrafiła leżeć po 2-3 godziny bez płaczu, czekając tylko na okazję aż ktoś do niej podejdzie, żeby obdarzyć go swoim słodkim uśmiechem - mówi Marcin Pietraszewski, tata Hani.

Początkowo nic nie zwiastowało choroby. Z czasem, rodzice dziewczynki zauważyli coś podejrzanego. Jej prawe oczko przypominało oko kota, bowiem widoczny był błysk. - Podczas wizyty u okulisty dowiedzieliśmy się najgorszego. Mieliśmy do czynienia z nowotworem oka - dodaje tata Hani.

Dziewczynka została skierowana na leczenie do Warszawy. Trwa ono od stycznia tego roku. - Hania przeszła 6 cykli dwudniowych chemioterapii wg schematu JOE. Pod koniec kwietnia lekarze poinformowali nas, że guz jest w regresji. Byliśmy niezmiernie szczęśliwi, bo to potwierdzało słuszność naszej decyzji o kontynuowaniu leczenia w Warszawie - opisuje M. Pietraszewski. - Mimo, że lekarze nie dawali nam dużych nadziei na dłuższe utrzymywanie się tego stanu, gdyż, jak to ujęli, „siatkówczak” jest wyjątkowo złośliwym nowotworem, to i tak w głębi serca, nawet na przekór zdrowemu rozsądkowi, wierzyliśmy w to że wznowa nie nastąpi. Płonne to były nadzieję, gdyż już w połowie lipca, ponad 2 miesiące od zakończenia chemioterapii, podczas badania okulistycznego dna oka lekarz przekazał nam złą nowinę. Chemia nie przyniosła rezultatów, jedynie na chwilę uśpiła guza, ale ten wraca i wydaje się być jeszcze silniejszy - dodaje.

Całkiem niedawno, podczas badania okulistycznego, rodzice Hani usłyszeli, że nie ma sensu dalej truć małego organizmu, gdyż i tak Hania przyjęła już zbyt dużo chemii jak na swój wiek i wagę. Kolejnym etapem w razie wznowy ma być usunięcie oczka Hani.

Uznanym autorytetem w leczeniu tego typu chorób jest dr Abramson ze Stanów Zjednoczonych. Może się pochwalić 98% skutecznością leczenia.

Właśnie do niego zamierza się wybrać rodzina Pietraszewskich z Gniezna. Wstępne koszty wynoszą 182 tysięcy dolarów + kilka dawek melfalany po 39 tysięcy dolarów każdy. - Dokładny plan działania, jak i końcową wycenę, możemy otrzymać po pierwszym badaniu przeprowadzonym bezpośrednio przez dr Abramsona - podkreśla M. Pietraszewski, który przyznaje, że trzeba dodać koszty transportu.

Jest szansa na podwojenie środków dla Hani!
Przez najbliższe tygodnie można zbierać środki na rzecz Hani. Oto dane do przelewu: Fundacja Siepomaga, Bank BPH: 65 1060 0076 0000 3380 0013 1425, Tytułem: 3329 Hanna Pietraszewska darowizna, IBAN: PL SWIFT: BPHKPLPK. Szczegóły na stronie internetowej www.hania.pozn.pl. Pomóc Hani można również poprzez wysłanie SMS-a pod numer 72365 o treści S3329 (2,46 zł). Zachęcamy do udzielenia pomocy!

Siatkówczak jest rodzajem nowotworu złośliwego oka, a dokładniej - guzem wewnątrzgałkowym. Bierze on swój początek z pierwotnych, jeszcze niedojrzałych komórek siatkówki, które przeszły proces zezłośliwienia. Siatkówczak jest jednym z najczęściej diagnozowanych nowotworów u dzieci do 3 miesiąca życia (jest to ok. 3 proc. wszystkich nowotworów w tym wieku).

Znamy decyzję w sprawie trzeciej dawki szczepionki.

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie