Solidarność z Irankami i Irańczykami. Na Rynku odbyła się pokojowa pikieta

Mikołaj Stopczyński
Mikołaj Stopczyński
Mikołaj Stopczyński
Wieści o tragicznych wydarzeń na Bliskim Wschodzie docierają także do Gniezna. By wesprzeć protestujących Irańczyków, mieszkańcy wyszli z inicjatywą symbolicznej, pokojowej pikiety.

Spotkanie, które odbyło się na Rynku, jest reakcją na wydarzenia trwające od kilkunastu dni na terenie Iranu po śmierci 22-letniej Mahsi Amini. Młoda dziewczyna kurdyjskiego pochodzenia zmarła po zatrzymaniu przez irańską policję obyczajową za brak hidżabu na głowie. Tragiczne okoliczności doprowadziły do masowych protestów w wielu irańskich miastach, a na całym świecie wielu ludzi solidaryzuje się z walczącymi na ulicach Irańczykami. Symboliczne wsparcie zdecydowali się przekazać nieliczni gnieźnianie, którzy pojawili się w czwartek na miejskim rynku.

- Irańczycy i Iranki są mi bardzo bliscy. Mój partner jest Irańczykiem, mam tam także dużo przyjaciół i dostaję od nich wiadomości o tym, co się z nimi dzieje, że są bici, często postrzeleni. Ciężko mi przejść obojętnie obok tego i chciałam zebrać chociaż niewielkie grono tu w Gnieźnie, bo wydaje mi się, że każde takie spotkanie jest wyrażeniem ogromnego wsparcia dla tych, którzy walczą tam od dwóch tygodni. Moją intencją było także, by mówić o tym, bo myślę, że u nas wiadomości o tym, co się dzieje, nie docierają do wszystkich

- mówiła Dorota Woźniak, organizatorka pikiety.

Podczas pikiety zgromadzeni mogli usłyszeć historie o mieszkańcach Iranu, którzy z uwagi na trudną sytuację polityczną ryzykują życie podczas protestów, są represjonowani przez konserwatywne władze lub zostali zmuszeni do emigracji. Nie zabrakło także wspomnień o historii Iranu, który przed zmianami prawnymi w 1979 roku był krajem znacznie bardziej liberalnym, niż obecnie.

- Moja przyjaciółka Elham jest artystką z Teheranu i codziennie wychodzi na ulice. Walczy, pali swój hidżab, bo akurat ona się z tym nie zgadza. Warto także mówić o tym, że nie ma nic złego w hidżabie jako takim, ale uważam, podobnie jak Elham, że kobiety powinny mieć możliwość wyboru

- opowiadała Dorota Woźniak.

Jak poinformowali organizatorzy, tego typu spotkania są jedyną formą pomocy, którą można zaoferować Irańczykom w obecnej sytuacji. Z uwagi na protesty w tym bliskowschodnim państwie jego mieszkańcy utracili dostęp do internetu, a pomoc finansowa jest niemożliwa przez ograniczenia w przelewach międzynarodowych w Iranie.

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Jak unikać informacyjnego przeładowania? Zobacz program 3 sposoby NA

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Wróć na gniezno.naszemiasto.pl Nasze Miasto
Dodaj ogłoszenie