Spór o kamienicę. Piotr Ś. proponuje ugodę, miasto szykuje pozwy

IB
Udostępnij:
Po wczorajszym zajęciu lokalu przy Rynku, dziś Piotr Ś. spotkał się z prezydentem miasta, dyrektor ZGL i prawnikami.

Kamienicy przy rogu ul. Chrobrego i Rynku cały czas pilnuje ochrona, "czyściciel kamienic" ze swoimi ludźmi, przedstawiciele Zarządu Gospodarowania Lokalami, którzy zmieniają się co kilka godzin. W nocy w lokalu czuwali też handlujący kwiatami, którzy mieli się tu przenieść. Dziś już wrócili do lokalu od strony ul. Chrobrego 1. Kwiaciarki skarżą się, że "czyściciele kamienic" rozsypali mąkę i rozlali ocet, przykry zapach odstraszałby więc klientów.

Dziś Piotr Ś. spotkał się w magistracie z władzami miasta.

- Złożyłem prezydentowi propozycję podpisania ugody. Nam chodzi o zabezpieczenie tego mienia do czasu rozstrzygnięcia sporu. Może się to odbyć w dwójnasób. Albo lokale zostaną nam przekazane w formie aktu notarialnego i wtedy my zwrotnie zobowiązujemy się do zwrotnego przekazania, jeżeli zmieni się właściciel w księdze wieczystej. Lub drugie rozwiązanie, że panie kwiaciarki, wszyscy najemcy na tych dziwnych umowach, czy bez umów najmu, wprowadzone przez panią Landowską i lokale zabezpieczone do czasu rozstrzygnięcia sporu. Jest to bardzo fair potraktowanie sprawy i prezydent powinien się na to zgodzić - mówi.

Miasto sprawy nadal nie komentuje, zostawiając to wynajętej kancelarii prawnej.

Zobacz koniecznie: Czyściciel kamienic Piotr Ś. wystawił okna!

- Jak wygramy proces, to i tak będzie musiał lokal oddać,więc to jest propozycja nie do zaakceptowania. Mienie oczywiście jest bezpieczne, jest mieniem administrowanym przez organy władzy publicznej i nie widzę żadnych powodów, dla których konstruować można było taką tezę - ocenia zaproponowaną ugodę adwokat Tomasz Guzek.

Adwokat przygotowuje zawiadomienia i pozwy. Skarżyć się będzie też na policję, która jego zdaniem nie wywiązuje się tutaj ze swoich obowiązków.

- Policja nie jest od tego, żeby badać księgi wieczyste, ale jest od tego, żeby bronić obywateli. Jeżeli ktoś się wdarł do cudzego pomieszczenia, stosuje tam przemoc bezpośrednią, narusza nietykalność cielesną innych osób, to powinna podjąć reakcję - mówi prawnik.

Piotr Ś. utrzymuje, że niczyjej nietykalności cielesnej nie naruszał i żadne przepychanki nie miały miejsca.
- Weszliśmy jak był lokal otwarty, nie było zresztą pań kwiaciarek w środku - odpowiada.

- Myślę, że doprowadzimy także do tego, żeby inna prokuratura zbadała tę sprawę, bo ta opieszałość jest po prostu zdumiewająca. Pewne zdarzenia miały miejsce pięćdziesiąt kilometrów stąd, trzeba było państwu rok na to, żeby podjęło jakieś działania i wydaje się, że z takich zdarzeń państwo powinno wyciągać jakąś naukę. Nie może doprowadzić do takich sytuacji, jakie miały miejsce w mieście Poznaniu. Podejmiemy wszelkie działania, żeby tak się nie stało - mówi mecenas Tomasz Guzek.

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Rosjanie atakują swoich

Wideo

Komentarze

Komentowanie zostało tymczasowo wyłączone.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Przejdź na stronę główną Nasze Miasto
Dodaj ogłoszenie