Świderski chciałby już wyjechać na tor

TSZaktualizowano 
Podczas niedawnej prezentacji zespołu, Piotr Świderski miał okazję spotkać się z kibicami
Podczas niedawnej prezentacji zespołu, Piotr Świderski miał okazję spotkać się z kibicami Tomasz Stręk
Piotr Świderski ma być mocnym punktem Lechmy Startu Gniezno w zbliżających się coraz większymi krokami rozgrywkach ekstraligi. Niespełna 30-letni żużlowiec już zresztą nie może się doczekać, kiedy po raz pierwszy w tym roku wyjedzie na tor.

- Z niecierpliwością czekam na poprawę pogody. Mam nadzieję, że nastąpi to w pierwszym tygodniu marca. W Gnieźnie od kilku już lat tor bardzo wcześnie jest przygotowany do jazdy, więc zakładam, że podobnie będzie w tym roku. Jeśli jednak tak się nie stanie i pogoda nie będzie nam sprzyjać, to wyjadę na południe Europy. Mam już zaklepane terminy w Krsko, więc jestem przygotowany na każdą sytuację - mówi zawodnik, który zimą z powodzeniem ścigał się w różnego rodzaju galach lodowych. Dwie z nich, w Opolu oraz Częstochowie, wygrał.

- Te gale, to bardziej zabawa niż poważna rywalizacja. Zazwyczaj towarzyszą im różnego rodzaju akcje charytatywne. Jakby jednak na to nie patrzeć jest to niezła forma treningu. Trudno to może porównać z klasycznym żużlem, ale ważne jest to, że ma się kontakt z motocyklem. Zimą, gdy mamy długą przerwę w startach, to bardzo fajna sprawa. Poza tym jazda na motocyklu, nawet po lodzie jest zawsze bardziej atrakcyjna niż bieganie w terenie czy zajęcia w sali gimnastycznej. Obojętnie jakby nie były one ciekawe, bo po dwóch miesiącach spędzonych w hali można być troszkę znudzonym tego typu przygotowaniami. Każda odmiana jest więc mile widziana - dodaje żużlowiec.

W ubiegłym sezonie Świderski bronił barw Lotosu Wybrzeża Gdańsk. Nie był to jednak najlepszy okres w karierze tego zawodnika. Głównie ze względu na kłopoty zdrowotne. Nowy nabytek czerwono-czarnych na każdym kroku podkreśla jednak, że w tej chwili jest już w pełni sił.

- O kontuzji już zapomniałem. Normalnie, tak jak każdy inny zawodnik, trenuję i zapewniam, że będę bardzo dobrze przygotowany do sezonu. Wyniki osiągnięte we wspomnianych galach lodowych tylko to potwierdzają - twierdzi Świderski, który ostatnio nie miał zbyt wielu okazji do ścigania się na gnieźnieńskim torze.

- Tak się jakoś złożyło, ponieważ w trzech ostatnich sezonach jeździłem w ekstralidze, do której Start dopiero pukał. Z tego co pamiętam, po raz ostatni jeździłem w Gnieźnie w 2009 roku, kiedy to reprezentowałem jeszcze barwy Unii Tarnów. Tamto spotkanie zostało zresztą przerwane z powodu złych warunków atmosferycznych. Generalnie ten tor mi jednak odpowiada. Jestem przekonany, że po pierwszych treningach szybko znajdę odpowiednie ustawienia i bez większych problemów wybiorę silniki, których będę używał w meczach na własnym torze - przekonuje żużlowiec.

Kibice Lechmy Startu z niecierpliwością czekają na nowy sezon, ale też są pełni obaw, ponieważ w tym roku z ekstraligi spadną aż trzy zespoły. - Wiadomo, że naszym głównym celem będzie walka o utrzymanie. Jesteśmy beniaminkiem, a ten zawsze jest w nieco gorszej sytuacji od pozostałych ekip. Choćby dlatego, że po awansie skład zespołu często jest przemeblowany. Niektórym zawodnikom przyjdzie też startować na nowych torach. Nowy regulamin i fakt, że aż trzy drużyny pożegnają się z ekstraligą też nam nie pomoże. Dlatego to będzie trudny sezon. Przed inauguracją szanse wszystkich zespołów są jednak dokładnie takie same. Nikt nie ma handicapu punktowego i wszyscy startujemy od zera. Każdy ma więc takie same szanse na mistrzostwo, jak i na załapanie się do tej nieszczęsnej trójki, która spadnie z ligi - uważa Świ-derski, który podobnie jak i inni zawodnicy Lechmy Startu nie może być pewnym miejsca w podstawowym składzie zespołu.

- Rywalizacja o miejsce w drużynie chyba jeszcze nikomu nie zaszkodziła. Każdy z nas doskonale wie, po co przyszedł do Startu i jaką pracę ma do wykonania. Poza tym trzeba pamiętać, że żużel jest sportem urazowym i każdy zespół musi dysponować na tyle szeroką kadrą, by w trakcie sezonu, często z dnia na dzień, nie musiał szukać zawodników rezerwowych. Tak jak powiedziałem, czeka nas trudny sezon i zarówno zawodnicy jak i działacze zdają sobie z tego sprawę. Nikogo więc nie dziwi większa liczba zawodników w drużynie. Powiem więcej, byłoby nierozsądnym zakładać, że piątka podstawowych zawodników przejedzie cały sezon od pierwszego do ostatniego wyścigu. Należy w to wierzyć, ale trzeba być też zabezpieczonym na każdą ewentualność - kończy nowy żużlowiec Lechmy Startu.

polecane: FLESZ: EURO 2020 - Polacy z rekordową premią za awans

Wideo

Komentarze

Ta strona jest chroniona przez reCAPTCHA i obowiązują na niej polityka prywatności oraz warunki korzystania z usługi firmy Google. Dodając komentarz, akceptujesz regulamin oraz Politykę Prywatności.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie

Wykryliśmy, że nadal blokujesz reklamy...

To dzięki reklamom możemy dostarczyć dla Ciebie wartościowe informacje. Jeśli cenisz naszą pracę, prosimy, odblokuj reklamy na naszej stronie.

Dziękujemy za Twoje wsparcie!

Jasne, chcę odblokować
Przycisk nie działa ?
1.
W prawym górnym rogu przegladarki znajdź i kliknij ikonkę AdBlock. Z otwartego menu wybierz opcję "Wstrzymaj blokowanie na stronach w tej domenie".
krok 1
2.
Pojawi się okienko AdBlock. Przesuń suwak maksymalnie w prawą stronę, a nastepnie kliknij "Wyklucz".
krok 2
3.
Gotowe! Zielona ikonka informuje, że reklamy na stronie zostały odblokowane.
krok 3