Tomasz Budasz kontra Piotr Gruszczyński w wyborach na szefa PO w powiecie gnieźnieńskim

Paweł Brzeźniak
Paweł Brzeźniak
Tomasz Budasz kontra Piotr Gruszczyński w wyborach na szefa PO w powiecie gnieźnieńskim
Tomasz Budasz kontra Piotr Gruszczyński w wyborach na szefa PO w powiecie gnieźnieńskim arch.
Udostępnij:
Tomasz Budasz kontra Piotr Gruszczyński w wyborach na szefa Platformy Obywatelskiej w powiecie gnieźnieńskim. Wybory odbędą się 23 października.

Piotr Gruszczyński od lat jest liderem Platformy Obywatelskiej w powiecie gnieźnieńskim. Było tak za czasów, kiedy pełnił funkcję wicestarosty, potem senatora i teraz, kiedy od 2018 roku jest starostą. Jego partyjna władza przez lata wydawała się niepodzielna, Gruszczyński odnajdywał się w politycznych meandrach jak ryba w wodzie.

Tomasz Budasz, który stanie z nim w wyborcze szranki, od początku jest związany z PO. Był kandydatem swojej partii w wyborach prezydenckich zarówno w 2014, jak i 2018 roku, także wcześniej, kiedy był radnym powiatowym. Zgodnie z przepisami, jeśli zdecyduje się na ponowny start w 2023 roku i wygra, kadencja do 2028 roku będzie dla niego ostatnią w roli gospodarza miasta.

Obaj panowie potwierdzili nam swój udział w wyborach.

W ocenie Pawła Kamińskiego, miejskiego radnego Prawa i Sprawiedliwości, "śmiało można powiedzieć, że maski opadły w przypadku Tomasza Budasza, który od kilku dobrych lat „czarował” gnieźnian, że z polityką partyjną to on nie ma nic wspólnego, a dla niego samego liczy się tylko samorząd".

- Już teraz namacalnie widzimy, że tak nie jest. Jego decyzję startu w wyborach na szefa struktur PO w powiecie oceniam jako czyste polityczne karierowiczostwo związane ze startem w kolejnych wyborach parlamentarnych. Sięgnijmy do czasu ostatnich wyborów prezydenckich, kiedy Szymon Hołownia miał szansę na druga turę ponieważ kompromitujący się na każdym kroku kandydat PO w osobie Małgorzaty Kidawy-Błońskiej topił notowania partii, Tomasz Budasz poparł właśnie jego, zapewne licząc w przyszłości na dobre miejsca na listach wyborczych Polski 2050. Proszę zobaczyć, kiedy do krajowej polityki wraca Donald Tusk, ruch Szymona Hołowni traci poparcie, Tomasz Budasz czuje jak grunt ucieka mu spod nóg. Jedyną szansą zostania parlamentarzystą jest zatem powrót na łono partii matki (której tak naprawdę nigdy nie opuścił). Nie może zrobić tego w inny sposób jak tylko startując w wyborach na szefa struktur powiatowych, bo przy układaniu list wyborczych nikt w partii nie będzie się liczył ze „zdrajcą”, a z szefem struktur partii już raczej tak. Uważam, że decyzja startu w wyborach partyjnych bardzo skomplikuje mu życie polityczne. Jakie ma szanse? Stawiam, że przegra

- ocenia P. Kamiński.

Premier Morawiecki o sytuacji na granicy

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie