Drugi dzień festiwalu Weekend Grajków Ulicznych "Po drodze" i jeszcze ciekawsze osobistości na scenie. W sobotę na rynku w Gnieźnie zaprezentowali się: Swiernalis, Sasha Boole, Solo Olas, Joakim Hansson

Swiernalis, Sasha Boole, Solo Olas, Joakim Hansson zagrali podczas Weekendu Grajków Ulicznych



Koncert podczas drugiego dnia festiwalu, czyli Melancholicy Ulicy, był interesującym wydarzeniem łączącym naprawdę różnych muzyków ze sobą. Było ulicznie, przyjemnie i zaskakująco. - Jeśli chodzi o uliczne granie to muzycy mieli wyjść i grać około południa, a część z nich pojawiła się już rano. Słyszałem też prośby od osób z Gniezna i nie tylko, by powstały mapy, gdzie można tych muzyków spotkać, jednak nie chciałbym im czegokolwiek narzucać. Natomiast jeśli chodzi o tę część koncertową to cieszę się i nie mogę uwierzyć, że w Gnieźnie na tej imprezie zagrał Tim McMillan. Może nie jest to postać z pierwszych stron gazet, ale to jak gra na gitarze jest po prostu obłędne. Również cieszę się ze śląskiego bluesa, jaki zabrzmiał wczoraj i dzisiaj w naszym mieście – mówił Jarek Mixer Mikołajczyk, współorganizator i pomysłodawca imprezy.

Na początku zaprezentował się Joakim Hansson wprost ze Szwecji. W swoich piosenkach bardzo szczerze opowiadał o swoich emocjach, często negatywnych, z jakimi miał do czynienia w swoim życiu.

Po Joakimie na scenie pojawił się, znany już gnieźnianom z zeszłorocznej edycji festiwalu, Sasha Boole. Muzyk z Ukrainy, który mimo zapewnień z jego strony, że jeszcze nie zna do końca języka polskiego to świetnie potrafił rozmawiać z publicznością. Jest on też jednym z ulubieńców współorganizatora festiwalu, Jarka Mixera Mikołajczyka. - Wiadomo, że to jest muzyk, o jakim już niedługo będziemy czytali w poważnych gazetach; nie tylko w Gazecie Magnetofonowej, która jest dla mnie bardzo poważna – mówił o Sashy przed koncertem.

Po dwóch zagranicznych muzykach przyszedł czas na polskich wykonawców. Pierwszy z nich – Solo Olas jest gnieźnianinem, który oprócz wielu talentów potrafi też grać i śpiewać, i robi to z niesamowitą pasją. - Ostatnio troszkę grywałem w takich składach bardzo małych, akustycznych, a to jest bliskie takiemu graniu ulicznemu, dlatego sprawdzimy się tutaj. Granie blisko ludzi, bez jakiejś obstawy sprzętowej jest najfajniejsze właśnie. Jest ono trudniejsze niż na wielkiej scenie, ponieważ trzeba sobie poradzić z tą materią, która się ma, a łatwiejsze, bo ta materia jest super. Innymi słowy dla np. 5 ludzi jest trudniej zagrać i trzeba się maksymalnie skupić. Trzeba też potrafić grać nawet dla jednej osoby, a gdy także jej nie ma to dla samego siebie – powiedział nam Solo Olas. Wśród zaprezentowanych utworów usłyszeć można było m.in. covery zespołu Dżem. Jednak przede wszystkim jego własną muzyką oczarował publiczność. Poszczególne utwory komponował, jak sam podkreślał, podczas różnych podróży muzycznych. W czasie sobotniego występu, na instrumentach dętych, wtórował mu Kuba Marciniak.
Warto tez wspomnieć, że jedną z piosenek Solo Olasa z projektu muzycznego Don Kichot wraz z najnowszym klipem usłyszeć i zobaczyć będzie można już za tydzień na YouTubie.

Wieczór zakończył Swiernalis, czyli Paweł, wraz z twórczością, która narodziła się niejako podczas wieloletniego grania na ulicach, a teraz można ją usłyszeć na wielu ogólnopolskich festiwalach. Tym samym początki kariery Swiernalisa idealnie wpisują się w festiwal Grajków Ulicznych.
- Wracam tutaj, bo ten festiwal jest bliski mojemu sercu. Impreza ta wiąże się i kojarzy mi się z etapem, jaki przeszedłem, czyli z byciem grajkiem ulicznym. Myślę, że ten etap zostanie we mnie do końca jako trochę sentyment, a po drugie lubię grać dla ludzi, którzy przechodzą często nie wiedząc co tu się dzieje, kim jest ten czy tamten muzyk – skomentował Swiernalis.
- Wiadomo, że fajnie jest jak sobie stoisz i śpiewasz, a ludzie pod scenę śpiewają twoje piosenki. Porównywanie śpiewania na dużej scenie i na ulicy jest spektakularnie trudne, bo jest zupełnie z obcych sobie stron wzięte. Dlatego lubię maczać sobie palce w tym i w tym, i takie kontrastowanie sprowadza na ziemię. Obecnie nie mam na tyle czasu, by grać na ulicy, choć zdarzają się takie sytuacje, np. dwa dni temu grałem na deptaku na Famie w Świnoujściu – dodaje.

Zapraszamy, w imieniu organizatorów, też na niedzielne granie zarówno to na ulicach Gniezna, jak i na koncert. Rozpocznie się on od godziny 18:00 na gnieźnieńskim rynku. Podczas koncertu usłyszeć będzie można takich artystów ulicznej sceny, jak Green Grass, Janusza Cybulla, Witka Muzyka Ulicy.

Współorganizator – Jarek Mikołajczyk ma też interesujące plany na przyszły rok. Chciałby do Gniezna ściągnąć m.in. takich muzyków, jak Simone Salvatori czy Dawid Jung.
Trzymamy kciuki i czekamy na przyszły rok.



Wydarzenia Kulturalne | Wiadomości Kulturalne

Komentarze (0)

Podane dane osobowe będą przetwarzane przez Polska Press Sp. z o.o. z siedzibą w Warszawie. Podanie danych jest dobrowolne. Pozostałe informacje na temat celu i zakresu przetwarzania danych osobowych oraz Twoich praw znajdziesz w regulaminie. Dodając komentarz akceptujesz regulamin.

Zaloguj się / Zarejestruj się!

Brak komentarzy. Możesz być pierwszy!