TEATR GNIEZNO: Premiera i nowy "after"

W sobotę w gnieźnieńskim teatrze zobaczyć mogliśmy - po raz pierwszy w Polsce po śmierci Sławomira Mrożka - "Tango". Premierze towarzyszyły także inne, związane z dramatem wydarzenia.

Teatr Gniezno: "Tango"
Masz zdjęcie do tego tematu? Wyślij

Teatr Gniezno: "Tango" (© arch. teatru im. A. Fredry w Gnieźnie)

TEATR GNIEZNO: Premiera i nowy "after"


To bardzo miłe, że na widowni było więcej osób niż dotychczas - podkreśla jeden z aktorów występujących w "Tangu". Będąc na premierze zastanawiałem się, czy zwiększona frekwencja na ostatniej w tym roku kalendarzowym premierze jest sukcesem wzmożonych działań promocyjnych teatru. Po raz pierwszy z myślą o swoich widzach zorganizowano konferencję prasową. Bez wątpienia ułatwiło to przepływ informacji pomiędzy mieszkańcami Gniezna a teatrem.

Na samych informacjach się nie skończyło - wprowadzone w życie zostały także działania około premierowe.
I tak w dniu premiery korzystać mogliśmy z materiałów multimedialnych odnoszących się do wcześniejszych spektakli sztuk Sławomira Mrożka.

Rzeczywistość może jednak okazać się nieco bardziej brutalna. Większe zainteresowanie związane ze sztuką Mrożka może wiązać się z faktem, że teoretycznie jest to pierwsza premiera odkąd dyrektorem teatru została Joanna Nowak. Wiele osób do teatru przyciągnęła więc zwykła ciekawość. Warto ponownie podkreślić, że pracę nad spektaklem Józef Jasielski rozpoczął dużo wcześniej. Na pierwszą premierę w całości przygotowaną przez obecny zespół jesteśmy zmuszeni poczekać do stycznia.

Dzień po premierze teatr zaproponował swoim widzom kameralny "AFTER z Mrożkiem". To performatywne czytanie jednoaktowych dramatów "Czarowna noc" oraz "Na pełnym morzu".

- Czytania performatywne na stałe wpisane są w działalność nowoczesnego teatru.
∨ Czytaj dalej

Najprościej można powiedzieć, że zapraszamy młodego reżysera i on w ciągu 2 albo 3 prób ma przygotować czytanie z aktorami. Daje im proste zadania, przygląda się rytmowi tekstu i dzięki temu możemy uzyskać jakąś formę sceniczną. W odpowiedni sposób przygotowaną i lekko zainscenizowaną. To jest główny pomysł. Dzięki temu możemy w dość krótkim czasie i małym nakładem uzyskać przegląd dzieła okalający daną premierę - tłumaczy Łukasz Gajdzis, kierownik artystyczny Teatru im. A. Fredry w Gnieźnie.

"Tango" Sławomira Mrożka wyreżyserował w Gnieźnie Józef Jasielski - świętując zarazem 40-lecie pracy i kończąc swoją teatralną przygodę. Widzowie gnieźnieńskiego teatru na zasadzie kontrastu otrzymali możliwość porównania pracy reżysera starszego pokolenia z działaniami tych młodszych i... zdolniejszych?

- Muszę powiedzieć, że nie wierzę w takie podziały. Wydaję mi się, że jedyną miarą dobrego teatru jest to jak bardzo ktoś potrafi zmotywować pracowników i sam się zaangażować, stworzyć bardziej esencjonalne i konsekwentne odczytanie sztuki, znalezienie w niej siebie, wypracowanie w niej rytmów, uporządkowanie sytuacji. Takie rozbicie sztuki na puzzle i potem zlepienie tego dla widza, który i tak ma swój indywidualny obraz każdego przedstawienia - każdy ma swojego Hamleta - informuje Reda Paweł Haddad, absolwent Wiedzy o Teatrze i Wydziału Reżyserii Dramatu Akademii Teatralnej im. Aleksandra Zelwerowicza.

Podczas naszej rozmowy nie krył też zadowolenia z pracy z aktorami gnieźnieńskiego teatru - Muszę przyznać, że pracowało nam się wspaniale. Całkowite zaangażowanie, konsekwencja i motywacja. Odważnie proponowano też swoje rozwiązania co jest dla mnie bardzo ważne, żeby aktorzy brali z siebie swoje frazy, nie mieli swojej podstawy bytowej ale byli otwarci na partnera - to jest ten moment, który rodzi teatr, to co jest w nim ważne i żywe - podkreślał reżyser.

Drugą inscenizację przygotował Jarosław Wójtowicz, reżyser, dramaturg, eseista, badacz archiwaliów.

REPERTUAR TEATRU W GNIEŹNIE



Komentarze (0)

avatar

Brak komentarzy. Możesz być pierwszy!

Wybierz kategorię