Powiat gnieźnieński. Oddając szpik uratowali życie człowieka. Arleta i Sebastian to prawdziwi bohaterowie

Hanna Komorowska-Bednarek
Hanna Komorowska-Bednarek
arch. prywatne/ DKMS
Udostępnij:
Niedawno informowaliśmy o farmaceutce z Gniezna, która pod koniec 2020 roku oddała szpik kostny bliźniakowi genetycznemu z… Portugalii! Jak się okazuje, takich mieszkańców powiatu gnieźnieńskiego jest więcej. Opowiedzieli nam o swoich przeżyciach.

Choć różni ich wiek, płeć i miejsce zamieszkania, łączy jedno: podarowali komuś życie, oddając szpik. Dziś głośno zachęcają do zarejestrowania się w bazie dawców i podkreślają: to nic nie boli!

Szpik Arlety dotarł do USA

Arleta Woźniak na co dzień pracuje w gnieźnieńskim szpitalu na oddziale chirurgicznym. Oczywiste dla niej więc było zarejestrowanie się w bazie dawców szpiku i zrobiła to w 2011 roku. Choć nie spodziewała się, że kiedykolwiek przyjdzie jej podzielić się z życiem podkreśla, że zrobiła by to ponownie.

Wszystko zmieniło się w 2016 roku, kiedy zadzwonił telefon: pani brat bliźniak potrzebuje pilnej pomocy. Nie wahała się ani chwili. Przeszła procedurę badań, a szpik z krwi obwodowej oddała 10 lutego. Nie spodziewała się jednak, że cząstka niej poleci do… USA!

- Moje komórki macierzyste poleciały do Stanów a Bliźniak otrzymał je 12 lutego, w dzień moich urodzin

– relacjonuje sympatyczna kobieta. Po jakimś czasie ona i jej amerykański bliźniak, wówczas jeszcze anonimowy zaczęli przez Fundację DKMS wymieniać wiadomości. Po dwóch latach od przeszczepu mogli już kontaktować się osobiście! Jak się okazało, Joe (imię zmienione) jest równie sympatycznym człowiekiem, co Arleta. Mieszka w stanie Maine, niedaleko Oceanu Atlantyckiego i często wymienia się z bliźniaczą Polką wiadomościami. Traktują siebie jak dobrych znajomych!

- Joe mieszka w Stanach Zjednoczonych. Czuje się dobrze, wrócił do aktywności zawodowej i do ulubionych zajęć

– mówi ucieszona pielęgniarka gnieźnieńskiego szpitala, dodając:

- Myślę że nic wielkiego nie zrobiłam. Po prostu zrobiłam to co uważałam za stosowne. Jeżeli można komuś pomóc to dlaczego nie?

Sebastian. Chłopak z tatuażem uratował życie

Sebastian Staszak z Witkowa nie ma jeszcze 30 lat, a na co dzień pracuje w korporacji, na produkcji. Jako potencjalny dawca szpiku zarejestrował się tuż po skończeniu 18. roku życia. Jak mówi, pomagać trzeba zawsze i każdemu - tak wychowali go rodzice.

Był początek pandemii, gdy dowiedział się, że ktoś potrzebuje jego pomocy. Dostał maila od Fundacji DKMS.

- Serce zaczęło mi walić, zrobiło mi się zarówno zimno i gorąco. Byłem w szoku! Do maila informującego mnie, że zostałem wytypowany jako potencjalny Dawca dla „bliźniaka genetycznego”, dołączona była karta medyczna. Wypełnienie jej zajęło mi kilka godzin i to nie z powodu wielu informacji, a silnych emocji

– relacjonuje Sebastian. - Nawet przez chwilę nie miałem wątpliwości. Wiedziałem, że wchodzę w to i jeśli będzie mi dane tej osobie pomóc, to pomogę.

Przez kilka tygodni przechodził badania krwi i zgodności jego komórek z komórkami osoby chorej.

- Upłynęło kilka tygodni i wreszcie okazało się, że jest zgodność i mogę przejść szczegółowe badania. Dziękuję pani doktor, która mnie prowadziła w tym czasie oraz personelowi medycznemu, który towarzyszył mi w szpitalu. To wspaniali ludzie z ogromną wiedzą i empatią

– wspomina mężczyzna, którego komórki macierzyste pobrano z krwi obwodowej.

Już tydzień później otrzymał wspaniałą informacje: z biorcą jest wszystko dobrze. Okazało się, że była to dojrzała kobieta z Polski. Z tygodnia na tydzień jej wyniki poprawiały się. Póki co, ma kontakt ze swoją bliźniaczką – przez Fundację. Oboje czekają na dzień w którym będą mogli się spotkać. Będzie to możliwe po dwóch latach od przeszczepu.

Witkowianin cały czas promuje idee oddawania szpiku. Wystąpił w specjalnym spocie Fundacji DKMS, wspiera poznańską Drużynę Szpiku na wszelkie sposoby – np. Morsując!

- Oddanie komórek macierzystych zmienia człowieka i postrzeganie świata. Nadal jest mnóstwo chorych – dorosłych, jak i malutkich dzieci, którzy czekają na swojego Dawcę. Jeżeli się wahasz albo boisz, to z pewnością mogę Ci powiedzieć, że to nic nie kosztuje poza odrobiną czasu, a możesz komuś uratować życie. Dać szansę na kolejne święta, wakacje, na każdy kolejny dzień z bliskimi

– podkreśla wzruszony witkowianin, który zawsze pomaga, jak może. W 2021 roku zaangażował się w Wielką Orkiestrę Świątecznej Pomocy. Zagra ze sztabem w Witkowie. Pomaganie ma we krwi.

Powiat gnieźnieński. Oddając szpik uratowali życie człowieka. Arleta i Sebastian to prawdziwi bohaterowie [FOTO]

Powiat gnieźnieński. Oddając szpik uratowali życie człowieka...

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Wideo

Komentarze

Komentowanie zostało tymczasowo wyłączone.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Przejdź na stronę główną Nasze Miasto
Dodaj ogłoszenie